Burza po oskarżeniach Kaczyńskiego
Trzech posłów zginęło w katastrofie smoleńskiej przez małostkowość ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego - zasugerował Jarosław Kaczyński, czym wywołał polityczną burzę. - Przed katastrofą smoleńską poprosiliśmy marszałka Komorowskiego, żeby nie skracał posiedzenia Sejmu, tylko żeby przeniósł głosowanie na wieczór dnia poprzedniego, by pewna grupa naszych posłów mogła pojechać na uroczystości do Katynia pociągiem - mówił w wywiadzie dla Onet.pl prezes PiS. - Komorowski odmówił. Nie dał żadnej odpowiedzi i głosowanie się odbyło. W związku z tym trzy osoby poleciały samolotem do Smoleńska i dzisiaj nie żyją. Jak dodał, ma na myśli Aleksandrę Natalli-Świat, Grażynę Gęsicką i Stanisława Zająca.
Doradca prezydenta RP prof. Tomasz Nałęcz powiedział w niedzielę w Radiu ZET, że "to jest superobrzydliwe". - W tej poetyce można by powiedzieć, że winien tych dziewięćdziesięciu śmierci jest prezydent Kaczyński, bo postanowił lecieć do Katynia - komentował. Podobnie krytycznie wypowiadali się przedstawiciele pozostałych ugrupowań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu