Zamiast leczyć hazardzistów, posłowie wolą wspierać sport
Prawo
Posłowie proponują zwiększyć Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej kosztem Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych. Chcą inaczej niż do tej pory rozdzielać pieniądze pochodzące z opłat od gier hazardowych.
- Nie chcemy, żeby niedawno wybudowane orliki stały puste, bo brakuje pieniędzy na zapłatę rachunków za oświetlenie albo na wynagrodzenia dla trenerów. Chcemy, żeby powstawały nowe ośrodki sportowe, ale na to wszystko potrzebne są pieniądze, a tych ciągle brakuje. O tym świadczyć może choćby to, że minister sportu środki, które miały być przekazane na rozwój sportu masowego, przekazuje na sport wyczynowy - tłumaczy posłanka Elżbieta Rafalska.
Od 2009 r. wszystkie gry hazardowe objęte są monopolem państwa. Każda legalnie działająca firma hazardowa musi przekazać organom celnym opłaty za każdy sprzedany los lub inny dowód udziału w grze. Wpływy z opłat w 77 proc. zasilają Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, w 20 proc. Fundusz Promocji Kultury, a w 3 proc. Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych.
Niestety, środki z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej przeznaczane na modernizację, remonty i dofinansowanie inwestycji obiektów sportowych oraz rozwijanie sportu wśród dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych nie wystarczają na zaspokojenie wszystkich potrzeb. Inaczej jest jednak ze środkami z FRPH, po które nikt nie chce się zgłosić. Jak podaje Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii, które obsługuje FRPH, na badania, profilaktykę i leczenie ludzi uzależnionych od hazardu w 2012 r. do wydania przeznaczone jest 18 mln zł zgromadzonych w tym funduszu. Jednak w ramach dotychczasowych konkursów rozdysponowano tylko 3 mln zł. W 2011 r. było jeszcze gorzej, rozdysponowano niecałe 100 tys. zł, a same koszty na obsługę administracyjną FRPH były trzykrotnie wyższe od wydatków na dofinansowanie leczenia.
O tym, że w hazardowym funduszu źle się dzieje, informowała w swoim raporcie z lipca 2012 r. Najwyższa Izba Kontroli, która wyraźnie zaleciła likwidację FRPH, wskazując m.in., że leczenie uzależnień finansowane jest przez NFZ.
Jednak na taki krok nikt się nie zdecydował. Posłowie w projekcie ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych (druk sejmowy nr 817) proponują za to, żeby inaczej rozdzielać wpływy z opłat od gier hazardowych. Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych powinien otrzymywać tylko 1 proc. wszystkich przychodów, zaś do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej byłoby przekazywane 79 proc., a nie jak obecnie 77 proc. wpływów z gier.
- Nie możemy dopuszczać do tego, że środki zebrane na jednym funduszu zalegają niewykorzystane, kiedy nie ma z czego finansować innych niezbędnych potrzeb, takich jak rozwój sportu, szczególnie w gminach wiejskich. Pamiętając o tym, jak ważne są problemy ludzi uzależnionych, chcemy uniknąć sytuacji, kiedy stwarzane będą kosztowne projekty tylko dlatego, że są pieniądze do wydania - argumentuje posłanka Rafalska.
O poselskim projekcie nie wypowiedziały się na razie ani Ministerstwo Zdrowia, ani Ministerstwo Sportu.
22,3 mln zł taką kwotą dysponował FRPH w 2011 r.
2 wnioski tyle projektów dofinansowano ze środków FRPH w 2011 r.
89 tys. zł tyle wydano z FRPH w 2011 r.
1 tys. zł tyle kosztuje roczna obsługa bankowa FRPH
Paulina Bąk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu