Nie dla wolnego rynku, tak dla pełnego zatrudnienia
Ruch Palikota
Janusz Palikot uważa, że aby powstało więcej miejsc pracy, trzeba m.in. obniżyć składkę na ZUS i zlikwidować umowy śmieciowe. - Będziemy prowadzili politykę pełnego zatrudnienia - zadeklarował we wtorek podczas pierwszomajowego kongresu w Sali Kongresowej w Warszawie. Taka polityka ma być zadaniem administracji rządowej, a byłaby realizowana m.in. przez zakładanie fabryk przez państwo.
Polityk mówił jednak, że takie firmy powinny działać jako spółki prawa handlowego w gospodarce rynkowej, co miałoby je chronić przed losem, który był udziałem nieproduktywnych zakładów w PRL. Równocześnie jednak Palikot krytykował wolny rynek. - Kapitalizm jest religią, jedną z najbardziej bezwzględnych, niemiłosiernych, nieuczciwych religii, która tym, którzy mają gorzej i nie są równi, wmawia, że są temu winni - mówił.
Celem działań państwa miałaby być likwidacja bezrobocia jako zjawiska. Lider RP wymienił nawet branże, w które miałoby się ono angażować: przetwórstwo rolno-spożywcze, meblarstwo, odnawialne źródła energii. Proponował m.in. wprowadzenie restrykcji ograniczających ucieczkę inwestorów z Polski. Przez obniżenie składek na ZUS przy jednoczesnym objęciu nimi wszystkich umów państwo miałoby zdobyć 70 mld zł na inwestycje.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu