Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Dlaczego boję się Zaduszek

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Węgier westchnął tylko, podniósł oczy do nieba i powiedział jedno słowo: Basia...

Nie, nie wspominam swojej podróży do Budapesztu. Cytuję naszego zwierzchnika Sił Zbrojnych i najwyższego przedstawiciela władzy wykonawczej Bronisława Komorowskiego. Wręczając zaświadczenia o nadaniu obywatelstwa polskiego w dniu świętego Walentego, w ogóle był pan prezydent w nastroju niecodziennym. Mówił sporo o miłości, że nie zna granic, ale jest najpiękniejszą formą ich przekraczania. Logika może nieuderzająca, ale przecież nie o logikę w walentynkach chodzi.

A przed niespełna dwoma laty wszyscy z Platformy Obywatelskiej tłumaczyli, że prezydent to urząd ważny i wcale nie tylko dekoracyjny. Dokonywali karkołomnej egzegezy słów Donalda Tuska, który mówił "Gazecie Wyborczej", że prezydentura to wielki spektakl, prestiż, zaszczyt, żyrandol i weto. Dziś widać, że miał pewnie więcej racji, niż by chciał.

Bo na zimny, postwalentynkowy rozum można by oczekiwać, żeby organy władzy państwowej działały wtedy, kiedy należy, i tak jak tego wymaga interes społeczny. Żeby nowelizacje ustaw (choćby refundacyjnej) nie były robione dlatego, że ktoś protestuje, i pod warunkiem, że protest zawiesi, tylko dlatego, że są potrzebne. Żeby prezydent wręczał zaświadczenia o obywatelstwie wtedy, kiedy tego wymagają procedury, a nie czekał na walentynki.

W przeciwnym razie strach pomyśleć, co rządzący przedsięwezmą z okazji Zaduszek.

@RY1@i02/2012/034/i02.2012.034.18300100a.802.jpg@RY2@

Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo

Barbara Kasprzycka

kierownik działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.