Z OFE u dentysty
Jeśli wierzyć politycznym komentatorom, najważniejszym wydarzeniem politycznym roku było referendum warszawskie. Decyduje ono o losie urzędnika zarządzającego budżetem wartym 14 mld zł. Z kolei zmiany w OFE, które przygotował rząd, dotyczą sumy 10 razy większej, równej niemal połowie budżetu państwa. Z tego punktu widzenia skala uwagi, jaką poświęcają tej sprawie media, jest zadziwiająco mała. Rozumiem, że sprawa jest skomplikowana, racje do zważenia trudne, a emocjonalne komentarze zwolenników i przeciwników zmian zaciemniają obraz. Warto jednak, by każdy spróbował sobie w tej kwestii wyrobić pogląd. Tym bardziej że bez względu na to, czy konto w ZUS, czy w OFE, to zmiany dotyczą naszych pieniędzy. W pewien sposób kwestia OFE przypomina wizytę u dentysty. Będzie bolało, trzeba za to zapłacić i nie ma się czym chwalić. Ale warto sobie zadać trud i się dowiedzieć, czy sprawę będziemy mieli z głowy na zawsze, czy może po jakimś czasie znów trzeba będzie usiąść na fotelu.
@RY1@i02/2013/199/i02.2013.199.00000020a.802.jpg@RY2@
Grzegorz Osiecki zastępca szefa działu życie gospodarcze kraj i świat
Grzegorz Osiecki
zastępca szefa działu życie gospodarcze kraj i świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu