Uwaga, fikcja. Polityczna
Kiedy politykowi pali się grunt pod nogami, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamienia się w wielkiego przyjaciela ludzi. To, że ludzi tych przez kilka lat wcześniej nie zauważał, tego neofickiego zapału nie studzi. Wystarczyło postraszyć referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, by pani prezydent zaczęła wyskakiwać z telewizora jak diabeł z pudełka. Ma teraz coś do powiedzenia na każdy temat, nie peszy się nawet tym, że nie zna cen biletów komunikacji miejskiej, co jedna z telewizyjnych rozmów niedawno udowodniła. W najbliższym czasie tej hiperaktywności będzie prawdopodobnie jeszcze więcej, bo tak - zapewne przypadkowo - się złożyło, że PO chce wprowadzić pod obrady Sejmu projekt ustawy zabezpieczającej przez dwa lata pieniądze potrzebne do wypłacania odszkodowań wynikających z dekretu Bieruta. Jak wiemy, była to kradzież nieruchomości w Warszawie ich prawowitym właścicielom, do której doszło w 1945 roku na podstawie wspomnianych pseudoprzepisów. Eksperci oceniają, że projekt jest słaby, niczego nie załatwia, zabezpiecza niewielką część potrzebnych pieniędzy, ale nam, publice, będzie sprzedawany jako kolejny wielki sukces walczącej o przetrwanie prezydent. No, bo wreszcie się udało załatwić problem, który był nierozwiązany przez wiele lat. Właśnie urodziło się kolejne polskie political fiction. Tylko po co? Do referendum i tak dojdzie.
@RY1@i02/2013/150/i02.2013.150.00000020a.802.jpg@RY2@
Marcin Hadaj szef sekretariatu redakcji
Marcin Hadaj
szef sekretariatu redakcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu