Mowa dziada do obrazu, czyli jesteśmy kilkadziesiąt lat za Amerykanami
Kampanie wyborcze to nie najlepszy sezon na sprawdzanie rzeczywistej skłonności do służenia społeczeństwu przez jego aktualnych lub potencjalnych przedstawicieli. Pełno deklaracji, obietnic i zapowiedzi, które po wyborach szybko będą zapomniane. Od kilku lat realizuję własny osobisty "program badawczy", którego celem jest sprawdzenie, czy przedstawiciele społeczeństwa chcą i potrafią tego społeczeństwa słuchać. Od czasu do czasu kieruję listy do posłów lub znanych działaczy samorządowych: czasami w sprawach ogólnych, czasami - szczegółowych. Z reguły jest to mowa dziada do obrazu. Żadnej reakcji. Tylko raz otrzymałem odpowiedź, z której dowiedziałem się, że mój list został umieszczony w aktach. Czyli nie wylądował w koszu. No, to już sukces.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.