Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Godzina lekcyjna to dość, by wybić się na niepodległość

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Komentarz

Niezależność i konkrety - tyle mieliśmy zapamiętać z tego exposé. Ewa Kopacz zdała swój pierwszy poważny egzamin jako premier, bo wystarczyło jej 45 minut na sejmowej mównicy, by wybić się na niepodległość.

Donaldzie, ja tu rządzę - zwróciła się wczoraj do Donalda Tuska i tym zręcznym chwytem przecięła spekulacje, czy będzie marionetkowym premierem sterowanym z tylnego siedzenia. Po słabym starcie, jakim była prezentacja rządu na Politechnice Warszawskiej, wczoraj w Sejmie wystąpił polityk pewny siebie i z wielkimi ambicjami. - To, co planowano osiągnąć w trzy lata, ten rząd zrobi w 12 miesięcy - ogłosiła Kopacz i nakreśliła plan tak konkretny, że łatwo mogłaby się na nim przewrócić. Mogłaby, gdyby nie jeden szczegół - większość przedstawionych przez nią pomysłów już jest w realizacji.

Trzy kampanie (samorządowa, prezydencka i parlamentarna) w ciągu 12 miesięcy zmuszają do pewnych priorytetów. Pewnie dlatego premier zaprezentowała bardziej socjalną twarz. Ale to dobrze, bo trudno zanegować którąkolwiek z jej propozycji: więcej żłobków, dzienne domy opieki dla seniorów, bezpłatne porady prawne, urlopy rodzicielskie dla wszystkich rodziców i ochrona górnictwa. Dla przedsiębiorców - szybkie prace nad nową ordynacją podatkową, rekompensaty dla firm dotkniętych embargiem Rosji i więcej pieniędzy na kredyty inwestycyjne. Kopacz nie zapowiada rewolucji, ona nie będzie premierem reform, wzmożenia i szarpnięcia cuglami. W tym jednym przypomina Donalda Tuska, premiera od ciepłej wody w kranie. To przemyślany ruch, bo z tych konkretów może być rozliczana. Także w kampaniach.

Dawno nie słyszeliśmy premiera, który tak często w exposé używałby słowa "my". To wielka zmiana, także dla Platformy, która choć Obywatelska w nazwie, dawno zagubiła ducha wspólnoty.

@RY1@i02/2014/191/i02.2014.191.00000020a.802.jpg@RY2@

Andrzej Andrysiak zastępca redaktor naczelnej

Andrzej Andrysiak

zastępca redaktor naczelnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.