Polityka jako oferta dla konsumentów
Nie jestem przeciwnikiem ani konsumpcjonizmu, ani konsumeryzmu, ani niczego z tych rzeczy. Nie uważam też, jak to teraz modne, że rynek nasz zabije nadmiar podaży, a nierozsądne zakupy doprowadzą społeczeństwa świata demokratycznego do nieszczęścia. Jak ludzie mają pieniądze, to wolność polega między innymi na tym, że je wydają jak chcą. Mogą to być duże pieniądze i bardzo małe pieniądze. Reklamy nas do tego zachęcają, a my się ich sile perswazyjnej poddajemy i w ten sposób się bawimy. Może to nie jest najmądrzejsza zabawa, może często kupujemy rzeczy niepotrzebne lub zastępujemy zupełnie dobre i nowe lepszymi i nowszymi. Tego nastawienia do świata nie zmienimy jednak ani za pomocą apeli, ani - już na pewno - za pomocą zakazów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.