Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Bagno i unijne towarzystwo

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Parafrazując Woltera, gdyby nie było złej Unii, należałoby ją wymyślić. Bo jak to możliwe, że z jednej strony jesteśmy przekonani, że Unia promuje tolerancję, życzliwość i swobodę obyczajów, a z drugiej duża część z nas twierdzi, że to z powodu przystąpienia Polski do UE tych wartości nam ubyło? Z samej przynależności do Wspólnoty wciąż jesteśmy zadowoleni, to prawda, miliardy płynące do kraju szerokim strumieniem nas cieszą, podróżujemy, emigrujemy, poznajemy świat, poczuliśmy się w końcu częścią Europy, z naszą otwartością powinno być coraz lepiej, a jednak nie. I to Unię obarczamy odpowiedzialnością za naszą społeczną nieufność.

Dziwne to wyjaśnienie. Czyżbyśmy już zapomnieli, że od 2005 roku Polską rządzą dwie partie konserwatywne, znajdujące się w stanie permanentnej wojny? (Tak właśnie, konserwatywne, bo po czynach zarówno Platformę, jak i PiS oceniać trzeba, a nie po deklaracjach). Czy nie obserwujemy od lat morderczej walki na śmierć i życie, która zatruwa nasze życie społeczne nienawiścią, a tolerancję dla innych poglądów ma za wybryk natury? Obie partie zrobiły wiele, by nam obrzydzić wspólnotę, tę codzienną, pisaną małą literą, obie wydobyły z nas najgorsze instynkty. Mimo to im folgujemy, a złej Unii nie. Dlaczego? Bo nasi?

W 2004 roku weszliśmy do Unii, a rok później w bagno, taki chichot historii. Uświadommy sobie, że to bagno cuchnie, a nie europejskie towarzystwo.

@RY1@i02/2014/102/i02.2014.102.000000200.802.jpg@RY2@

Andrzej Andrysiak zastępca redaktor naczelnej

Andrzej Andrysiak

zastępca redaktor naczelnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.