Zespół, w którym warto grać
Lubię pytać. Bo lubię wiedzieć, co ludzie myślą na konkretny, interesujący mnie w danym momencie temat. Bo ciekawi mnie, jakich argumentów użyją. Przed referendum unijnym - blisko 11 lat temu - też pytałam, kogo mogłam. Czy idą oddać swój głos? Jak będą głosować? Dlaczego akurat taki wybór? Zaskoczenia nie było. Odpytywani podzielili się na trzy grupy. W pierwszej znaleźli się ci, których projekt pt. "Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej" w ogóle nie interesował, jakby nie mieszkali w tym kraju i ich to w ogóle nie dotyczyło. Nie mieli w tej kwestii nic do powiedzenia, nawet sloganów medialnych nie umieli powtórzyć. Na słowo "referendum" reagowali tak, jak na zeszłoroczny śnieg, jakby nie miało żadnego znaczenia. Fascynujące, że można tak dalece lekceważyć losy własnego państwa. I swoje przy okazji. Dla uczestników tego grona 1 maja 2004 r. był zwykłym dniem w kalendarzu, wolnym od pracy, bez żadnych oznak świętowania i to nie tylko z powodu akcesji do UE, lecz także tradycyjnego Święta Pracy. Dziś, po 10 latach członkostwa we wspólnocie europejskiej jest im nadal wszystko jedno. Za 20 lat pewnie będzie tak samo.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.