Niedzielna praca w placówkach handlowych nadal dozwolona
Zatrudnienie
Supermarkety będą zamknięte tylko w święta. Sejm nie przychylił się do żadnego z dwóch projektów nowelizacji kodeksu pracy dotyczących zmian w tym zakresie. Jeden zgłosili posłowie PiS, a drugi - grupa obywateli. Celem obu było wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym praca w placówkach handlowych w niedzielę jest niedozwolona.
Wnioskodawcy uzasadnili, że osoby zatrudnione w sklepach w obecnym stanie prawnym muszą wykonywać swoje obowiązki także w tym dniu. A przecież mają prawo do odpoczynku na takich samych zasadach jak osoby z innych gałęzi gospodarki. Co do zasady zatrudnieni w innych branżach mają wolne niedziele, chyba że przepisy dopuszczają możliwość pracy w takim dniu (dotyczy to np. zatrudnionych w szpitalach lub komunikacji).
- Proponowane rozwiązania przyczyniłyby się ponadto do poprawy sytuacji finansowej małych, rodzinnych sklepów, które od lat borykają się z nierówną konkurencją ze strony sieci handlowych - uważa Robert Telus, poseł PiS.
Te placówki mogłyby być otwarte w niedziele, o ile handel prowadziliby sami właściciele lub zatrudnieni przez niego zleceniobiorcy, a nie pracownicy.
Sejm odrzucił jednak oba projekty w pierwszym czytaniu.
- Taka zmiana spowodowałaby likwidację 70 tys. miejsc pracy. W niedzielę handel w sklepach przynosi ok. 10 proc. obrotu - podkreślał Armand Ryfiński, poseł TR.
Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, wskazuje, że jeśli rząd przychyliłby się do omawianej regulacji, centra handlowo-usługowe pracowałyby rocznie o 50 dni mniej.
- Ograniczenie zatrudnienia dotknęłoby osoby pracujące nie tylko w sklepach, lecz także w kinach, restauracjach czy w ochronie mienia i przy sprzątaniu, ponieważ nie będzie się opłacało otwierać kin czy restauracji przy placówkach handlowych - dodaje.
Tłumaczy, że na zmianach straciliby także konsumenci. Kapitał wydany na budowę i wyposażenie centrów handlowych musi się zwrócić, więc wzrosłyby czynsze w tych obiektach. A to z kolei przełożyłoby się na wyższe ceny sprzedawanych towarów i usług.
- To błędne założenia i efekt lobbingu ze strony przedstawicieli supermarketów. Przez powstawanie dużych sieci handlowych 70 tys. małych sklepów zostało zlikwidowanych. A to oznacza, że 70 tys. rodzin straciło źródło utrzymania - argumentuje Robert Telus, poseł PiS.
Ograniczenie handlu w sklepach w niedziele to spadek obrotów o 10 proc.
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu