Niech Bieńkowska działa i milczy
Myślałem, że rekonstrukcja rządu okaże się mądrzejszym zabiegiem. Nie przeszkadzają mi słowa premier Bieńkowskiej o pogodzie, przeszkadza mi to, że wicepremier(ka) polskiego rządu idzie do telewizji po to, aby odpowiadać na pytanie na temat opóźnionych pociągów. Nasłuchaliśmy się, jak to premier Tusk wysuwa na pierwszy front walki swoją wunderwaffe, minister o nadzwyczajnych kompetencjach i nadzwyczajnych umiejętnościach, a tu, proszę, ta nieziemska profesjonalistka przychodzi, aby wytłumaczyć się z przyczyn, dla których pociąg nie odjechał. Gdyby jeszcze były to koleje państwowe w potocznym znaczeniu tego słowa, ale nawet i to nie, podzieliliśmy dawne, dobre PKP na 16 spółek. Niezależnych, a jakże. Kiedy przychodzi do ustalania premii. Kiedy lokomotywa stoi, w telewizji pojawia się wicepremier.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.