Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Niech Bieńkowska działa i milczy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Myślałem, że rekonstrukcja rządu okaże się mądrzejszym zabiegiem. Nie przeszkadzają mi słowa premier Bieńkowskiej o pogodzie, przeszkadza mi to, że wicepremier(ka) polskiego rządu idzie do telewizji po to, aby odpowiadać na pytanie na temat opóźnionych pociągów. Nasłuchaliśmy się, jak to premier Tusk wysuwa na pierwszy front walki swoją wunderwaffe, minister o nadzwyczajnych kompetencjach i nadzwyczajnych umiejętnościach, a tu, proszę, ta nieziemska profesjonalistka przychodzi, aby wytłumaczyć się z przyczyn, dla których pociąg nie odjechał. Gdyby jeszcze były to koleje państwowe w potocznym znaczeniu tego słowa, ale nawet i to nie, podzieliliśmy dawne, dobre PKP na 16 spółek. Niezależnych, a jakże. Kiedy przychodzi do ustalania premii. Kiedy lokomotywa stoi, w telewizji pojawia się wicepremier.

Minister Nowak, cokolwiek by powiedzieć o parciu na szkło, od którego nie był wolny, podobnie jak od parcia na szkło zegarka, także tłumaczył się z problemu, było nie było, strategicznego - dlaczego 16 spółek nie może uzgodnić jednego i dobrego rozkładu jazdy. Tak, to była sfera odpowiedzialności ministra, tworzenie warunków dla współpracy samodzielnych podmiotów tworzących polską kolej. Ale marznący deszcz? Deszcze stanowią zagadnienie odpowiednie dla wywijającego piórami szamana, a nie pani wicepremier z Europy Środkowej.

Rozumiem, że pani premier jest zła. Zamiast oceniać jej dorobek, dziennikarze oceniają wierzchołek szczytu góry lodowej - jakieś zdanie czy dwa. Każdy z nas dostaje cholery, kiedy nagotuje przez cały dzień wybornych potraw, a pod wieczór goście zwracają uwagę tylko na to, że dzwonek u drzwi ma śmieszny dźwięk. Kiedy jednak Bieńkowska gromi dziennikarzy za to, że zwracają uwagę na jej kontrowersyjne słowa, to zachowuje się zupełnie nieprzytomnie. W Polsce (żeby tylko!) kontrowersyjne wypowiedzi były i będą dziedziną ochoczo podejmowaną przez Polaków za pomocą mediów albo bez ich pomocy. Pani minister-wicepremier musi to wiedzieć. Gadanie nie idzie jej dobrze, działanie owszem, bardzo dobrze. Wniosek: niech działa dalej, a do gadania o deszczu, zaćmieniu słońca, kolorze wyłogów w kolejarskim mundurze i poziomie mediów wystawi sprawnego w mowie pustaka gładzonego. Nawiasem mówiąc, Bartosz Arłukowicz zaczyna rozglądać się za robotą.

@RY1@i02/2014/016/i02.2014.016.00000270a.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.