Z Lublina do Warszawy i z powrotem
Odejście ministra Włodzimierza Karpińskiego może oznaczać zmiany personalne w wielu spółkach Skarbu Państwa
Po tym jak ponad dwa lata temu Karpiński został szefem MSP, w podlegających temu resortowi spółkach masowo zaczęli się pojawiać znajomi ministra. Lubelski zaciąg - jak zaczęło się mówić - zaczął opanowywać największe polskie firmy. Teraz, po odejściu patrona, protegowani spodziewają się dymisji.
Ich lista jest długa. Człowiekiem z Lublina, absolwentem tamtejszego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i dobrym znajomym eksministra, jest m.in. Mariusz Zawisza, który od początku 2014 r. stoi na czele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Prezesem kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju firmy został, chociaż nie miał żadnego doświadczenia w tej branży. Pracował za to w kilku lubelskich firmach, m.in. Protektorze, Lubzelu czy Instalu Lublin.
Ta ostatnia firma, która działa w branży instalatorsko-budowlanej, pojawia się również w zawodowych życiorysach kilku innych protegowanych Karpińskiego. Razem z Zawiszą do PGNiG na stanowisko wiceprezesa przyszedł Zbigniew Skrzypkiewicz, który również nie zetknął się wcześniej z sektorem gazowym, ale był długoletnim prezesem lubelskiego Instalu. W zarządzie tej firmy przez kilka lat zasiadał również Tomasz Flis, który jesienią 2013 r. został II wiceprezesem EuroPolGazu, czyli spółki, w której PGNiG ma 48 proc. udziałów.
Do tej grupy wypada dołączyć jeszcze co najmniej jedno nazwisko: Sylwestra Bogackiego, od ponad roku prezesa Polskiej Spółki Gazownictwa, tj. zajmującej się dystrybucją, jednej z najważniejszych spółek należących do PGNiG. Wcześniejsza kariera zawodowa tego menedżera również nie była związana z gazem, ale z budownictwem, ale co ważniejsze, przebiegała w Lublinie (gdzie skończył UMCS). Bogacki był m.in. prezesem Towarzystwa Budownictwa Społecznego LPBO oraz szefem firmy Wikana.
- Lubelski desant masowo wchodził również do rad nadzorczych firm z grupy PGNiG - dodaje jeden z naszych informatorów, dobrze znający sektor gazowniczy. Ale i inne nadzory zostały zasilone przez ludzi związanych z byłym już szefem MSP. Mocna lubelsko-puławska grupa znalazła się np. w Orlenie. Już dwa miesiące po objęciu resortu przez Karpińskiego członkiem rady nadzorczej paliwowego koncernu został związany od dziesięcioleci z Puławami i tamtejszymi zakładami azotowymi Cezary Możeński. Od 2008 r. nieprzerwanie pełni funkcję przewodniczącego rady tej spółki, a wcześniej - również za czasów, gdy Karpiński zasiadał w zarządzie zakładów (w latach 2003-2005) - był w niej dyrektorem.
Rok temu kolejnymi nowymi członkami nadzoru w Orlenie zostali Adam Ambrozik i Maciej Bałtowski. Pierwszy jest absolwentem KUL i Politechniki Lubelskiej oraz dyrektorem w MSP, drugi - profesorem UMCS w Lublinie.
Lista wielkich spółek, w których posady znaleźli protegowani Karpińskiego, na tym się nie kończy. Niemal dwa lata temu do rady nadzorczej Polskiej Grupy Energetycznej wszedł kolejny dobry znajomy nowo powołanego wtedy ministra - Jacek Drozd. Panowie znają się od kilku lat z... zakładów w Puławach. Pierwszy był wtedy członkiem zarządu tej firmy, drugi - prokurentem. Później Drozd został tymczasowo oddelegowany z nadzoru PGE do zarządu firmy, a następnie - już w zwykłym trybie - został wiceprezesem energetycznego koncernu.
Siedmioosobowy zarząd Grupy Azoty to w dużym stopniu ludzie związani z odchodzącym ministrem. Prezesem zjednoczonej firmy jest obecnie Paweł Jarczewski, który wcześniej przez kilka lat stał na czele puławskich zakładów (a w ogóle był z nimi związany od kilkunastu lat). Nową funkcję objął dosłownie kilka dni po tym, jak Karpiński zasiadł w fotelu ministra. W zarządzie Grupy Azoty są również dwaj inni "puławscy" menedżerowie: Marek Kapłucha oraz Marian Rybak (który jednocześnie jest prezesem Zakładów Azotowych Puławy). Inny związany kiedyś z Puławami wiceprezes Grupy Azoty to Krzysztof Jałosiński (obecnie jest jednocześnie prezesem Zakładów Chemicznych Police).
Następny przykład: w lutym tego roku prezesem Krajowej Spółki Cukrowej (KSC) został Marek Spuz vel Szpos, który był wcześniej szefem Fabryki Cukierków Pszczółka w Lublinie. To kolejna osoba, która może się liczyć z utratą stanowiska po powołaniu nowego ministra skarbu, szczególnie że nie cieszy się on estymą wśród plantatorów, którzy są mniejszościowymi akcjonariuszami KSC.
Według ankiety, jaką na swojej stronie przeprowadziło wśród swoich słuchaczy RMF FM, największe szanse na objęcie stanowiska po Karpińskim mają posłanka PO Krystyna Skowrońska i obecny wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik.
©?
@RY1@i02/2015/113/i02.2015.113.00000020c.805.jpg@RY2@
wojtek górski
Mariusz Zawisza, prezes zarządu PGNiG
@RY1@i02/2015/113/i02.2015.113.00000020c.806.jpg@RY2@
wojtek górski
Paweł Jarczewski, prezes Grupy Azoty
@RY1@i02/2015/113/i02.2015.113.00000020c.807.jpg@RY2@
rafał guz/PAP
Jacek Drozd, wiceprezes zarządu PGE
@RY1@i02/2015/113/i02.2015.113.00000020c.808.jpg@RY2@
szymon łaszewski
Sylwester Bogacki, prezes Polskiej Spółki Gazownictwa
Bartłomiej Mayer
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu