Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

KRRiT powinna zająć się prasą

29 marca 2017
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

WYWIAD Marek Niechciał: My możemy wyznaczyć niemalże linijką udziały w rynku na podstawie wielkości nakładów czy sprzedaży, ale nie badamy treści. A to kontent jest kluczowy

Kto popełnia najwięcej grzechów wobec konsumentów?

Gdybyśmy zapytali o to rzeczników konsumentów, to bez wahania odpowiedzą - konsumenci najczęściej reklamują buty. I to od wielu lat.

Myślałam, że w czołówce skarg są banki i telekomy.

Do nas dociera rocznie około 11 tys. skarg. Jednak najwięcej trafia do organizacji konsumenckich i rzeczników konsumentów, którzy pomagają w indywidualnych sprawach. Do nich zgłasza się rocznie około pół miliona konsumentów z problemami - i usługi bankowe czy telekomunikacyjne idą łeb w łeb. W przypadku tych usług wartość sporu jest zdecydowanie wyższa niż w przypadku np. butów, gdzie koszt ekspertyzy często przewyższa wartość reklamowanego produktu. Szczególnie gdy mowa o chińskich wyrobach.

Wszczęliście niedawno postępowanie przeciwko Facebookowi. Czy to pokłosie kasowania kont narodowców?

Zaczęliśmy się przyglądać regulaminom Facebooka już w lipcu zeszłego roku. Pod koniec roku, po ich wstępnej analizie, wszczęliśmy postępowanie.

Będziemy wiedzieli, jak nasze dane wykorzystuje Facebook?

Taki jest cel postępowania. Obecnie konsument nie wie, jakie dane przekazuje i gdzie one trafiają.

UOKiK rzadko prowadzi postępowania w sprawie podmiotów z zagranicy. Jakie macie przełożenie na amerykańskiego giganta?

Urząd ma na koncie wygraną sprawę z UEFA, która ma siedzibę w Szwajcarii. Przed Euro 2012 uznaliśmy, że regulamin federacji zawierał klauzule abuzywne. W przypadku Facebooka istotne były kwestie techniczne związane z prowadzeniem postępowania w sprawie spółki mającej siedzibę w Irlandii, np. ustalenie skutecznego sposobu doręczenia zawiadomienia o podjęciu przez nas działań itp. Otrzymaliśmy już pierwsze odpowiedzi od spółki. Analizujemy je. Ponadto jest już ustanowiona kancelaria prawna w Polsce, która reprezentuje Facebooka, i postępowanie trwa.

Nie macie zastrzeżeń do innych internetowych graczy, którzy stosują podobną politykę? Taki np. Google...

Zostawmy coś Komisji Europejskiej... Powiem tylko, że przyglądamy się rynkowi i nie wykluczamy działań wobec innych graczy.

W ostatnich miesiącach sprawy powiązane z gospodarką cyfrową pojawiają się coraz częściej. Myślę, że to będzie wyzwanie na kolejne lata dla urzędów antymonopolowych i chroniących konsumentów. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nadal będą królować problemy związane chociażby ze sprzedażą poza lokalem.

Czyli wciskanie drogich garnków?

"Magic show" - tak nazywam nieuczciwą sprzedaż na pokazach. Wysoka cena, niska jakość, nieprzestrzeganie praw konsumentów, tak w skrócie wygląda ta działalność. Oferowane są garnki, sprzęt do masażu, pościel, materace, woda ze srebrem. To jest rodzaj nieuczciwej praktyki, którą chcemy wyeliminować z rynku. Konsekwentnie będziemy wymierzać najwyższy wymiar kary za wykorzystywanie zaufania osób starszych, wprowadzanie w błąd co do warunków oferty i brak informacji o prawie do odstąpienia od umowy. Jeśli te działania nie ucywilizują rynku, będziemy proponować nowe regulacje prawne.

Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad regulacją rynku SMS-ów premium. Bierzecie udział w tworzeniu nowych przepisów?

To wewnętrzne prace w ministerstwie. Każdy sensowny pomysł, żeby tę branżę uregulować, jest ważny. Dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie automatycznej blokady - nie chcę, nie dostaję takich SMS-ów. Przykładów oszustw jest wiele. Firmy wykorzystują strach, grają na emocjach, kuszą atrakcyjną nagrodą w konkursie. Mamy przykłady SMS-ów w stylu: "Dziś jest twój zły dzień, jeśli nie odpiszesz, złamiesz nogę". Inny przykład to fałszywe konkursy w internecie. W jednej z najnowszych spraw do wygrania był rzekomo zestaw mebli kuchennych. Konkurs został ogłoszony na Facebooku. Po wysłaniu SMS-a za 30 zł konsument dostawał potwierdzenie, że wygrał, ale w celu odebrania nagrody musi jeszcze wysłać kolejne cztery SMS-y w tej samej cenie. Oczywiście żadnych mebli nie było.

W jakim kierunku zmierzają prace nad repolonizacją mediów?

To złe słowo, chodzi o dekoncentrację.

Nie będzie ograniczania kapitału zagranicznego w mediach?

Gospodarzem tego projektu jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ale UOKiK uczestniczy w pracach resortu, w jakim kierunku one zmierzają?

Odbyły się do tej pory dwa spotkania. Osobiście wyobrażam sobie, że to KRRiT powinna być ośrodkiem monitorowania pluralizmu i koncentracji w mediach. Ma wiedzę i doświadczenie. My możemy wyznaczyć niemalże linijką udziały w rynku na podstawie wielkości nakładów czy sprzedaży, ale nie badamy treści. A to kontent jest kluczowy.

Na straży mediów elektronicznych stoi zgodnie z konstytucją KRRiT. A kto zajmie się pilnowaniem rynku prasy?

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozszerzenie kompetencji KRRiT. Podobna zmiana miała miejsce kilka razy w obszarze kompetencji NBP, pod którego opieką raz znajdował się nadzór nad bankami, a raz nie.

W konstytucji jest zapisane: KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji.

No właśnie, nie jest napisane, że nie obejmuje to prasy. Konstytucja nie przewiduje innego organu dla tego sektora. Przerzucenie kompetencji związanych z ochroną pluralizmu w mediach do innego organu niż KRRiT byłoby niezgodne z konstytucją.

Obecnie podmiotem dominującym określa się gracza, który ma więcej niż 40 proc. udziałów w rynku. To za wysoki próg?

W wypowiedziach poselskich pojawia się limit 30 proc. Obawiam się, że próg ustalony na tej wysokości niewiele zmieni. Ważniejszy jest bowiem problem koncentracji krzyżowej mediów i analiza treści.

Czy bicie piany, że niemiecki kapitał dominuje w polskich mediach, ma podstawy?

Proszę choćby zobaczyć strukturę własności w internecie. Onet i Interia należą do niemieckich wydawców. A w innym segmencie - ile tytułów kolorowych ma Bauer?

To prasa kolorowa, która ma znikomy wpływ na opinię publiczną.

Nie zgodzę się. Weźmy pod uwagę duży nakład lifestyleowych magazynów. Od tego, w jaki sposób i co prezentują, często zależą preferencje konsumentów, ich sposób postrzegania rzeczywistości.

Czy w grę może wchodzić zmuszanie wydawców do sprzedażny udziałów?

Porównałbym to do demonopolizacji rynku energetycznego. Dwadzieścia pięć lat temu w jednej firmie były zarówno elektrownia, jak i kable przesyłowe oraz dystrybucja, ale UE wymusiła rozdzielenie własności. Wszystko w trosce o dobro uczestników rynku. W niektórych przypadkach wiązało się to z koniecznością sprzedaży wszystkich aktywów. Dlaczego UE może nakazać takie działania w walce z konkurencją, a państwa członkowskie nie? Na tym etapie prac trudno przewidzieć kształt nowych przepisów. O tym zadecyduje gospodarz tematu, czyli MKiDN.

@RY1@i02/2017/062/i02.2017.062.000001500.801.jpg@RY2@

fot. Wojtek Górski

Marek Niechciał jest prezesem UOKiK. Pierwszy raz na stanowisko mianował go w 2007 r. Jarosław Kaczyński. Po odwołaniu w 2008 r. był doradcą w Instytucie Ekonomicznym Narodowego Banku Polskiego, a w latach 2007-2012 - członkiem Rady Statystyki przy Prezesie Rady Ministrów. Pracował w "Gazecie Wyborczej" i w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN.

Rozmawiała Barbara Sowa

Cały wywiad na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.