Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

PO w poszukiwaniu lex Glapiński

Część polityków opozycji przekonuje, że prezes NBP został powołany na drugą kadencję nielegalnie
Część polityków opozycji przekonuje, że prezes NBP został powołany na drugą kadencję nielegalnie
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Uchwała Sejmu unieważniająca wybór prezesa NBP, z wyrokiem sądu administracyjnego lub bez niego – to najczęściej wskazywane w PO metody na pozbawienie Adama Glapińskiego funkcji w banku centralnym

Platforma w tym tygodniu ma pokazać ekspertyzę w sprawie wyboru prezesa NBP na drugą kadencję. – O szczegółach jeszcze nie mówimy. To jest opinia renomowanej kancelarii prawnej; wynika z niej, że są uzasadnione wątpliwości, czy Adam Glapiński może pełnić swoją funkcję oraz czy decyzje podejmowane przez zarząd NBP są prawomocne – wskazuje Jan Grabiec, rzecznik PO. To kontynuacja linii Donalda Tuska, który na radomskiej konwencji partii na początku lipca stwierdził, że droga do odwołania szefa banku centralnego nie jest specjalnie skomplikowana i jego rząd byłby w stanie to przeprowadzić bez przyjmowania ustawy.

Z naszych rozmów z politykami Koalicji Obywatelskiej (KO) wynika, że w wariancie pozaustawowym w grę wchodzą dwie drogi. Pierwsza zakłada przyjęcie przez Sejm uchwały unieważniającej wybór Adama Glapińskiego na fotel prezesa NBP. Byłoby to więc działanie podobne do tego, po które sięgnął PiS w poprzedniej kadencji, by zablokować sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez większość PO-PSL. Druga metoda jest podobna, tyle że przed przyjęciem tego typu uchwały rządzący złożyliby wniosek do sądu administracyjnego. – To droga dłuższa i niepewna, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie będzie rozstrzygnięcie. Ale jeśli nasze wątpliwości zostaną tam podtrzymane, będziemy w zupełnie innych warunkach przyjmować potem uchwałę w Sejmie – twierdzi nasz rozmówca z KO. Inny sugeruje jeszcze trzecią drogę, tzn. udowodnienie, że Glapiński sprzeniewierzył się przysiędze, którą składał w momencie wyboru na drugą kadencję. Treść tej przysięgi mówi o ścisłym przestrzeganiu konstytucji i innych ustaw, a także o tym, że szef NBP „we wszystkich swoich działaniach dążyć będzie do rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli”. – W końcu nawet PiS zarzuca Glapińskiemu, że za późno zareagował na inflację, przez co dziś ludzie mają wyższe raty kredytowe i wyższe ceny w sklepach – argumentuje rozmówca DGP.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.