Dziennik Gazeta Prawana logo

Szukając terminu wyborów

23 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Marzec lub kwiecień 2024 r. – to na dziś najbardziej prawdopodobne miesiące na zrobienie wyborów lokalnych, gdyby doszło do ich przesunięcia

PiS szlifuje ostateczną wersję projektu, który ma umożliwić przesunięcie samorządowych głosowań tak, żeby ich termin nie zbiegał się jesienią 2023 r. z wyborami parlamentarnymi. Ustawa ma zostać złożona najpóźniej do połowy lipca. Z naszych ustaleń wynika, że wciąż jest dyskutowany nowy termin, a sprawę utrudnia fakt, że wiosenne wybory samorządowe mogą kolidować z eurowyborami. Problem w tym, że daty tych ostatnich oficjalnie jeszcze nie znamy. Robocze wyliczenia Krajowego Biura Wyborczego pokazują, że mogłyby się one odbyć 9 czerwca 2024 r. Ale nie muszą, bo ostatnie dwie euroelekcje odbyły się w końcówce maja, a UE o terminie tych najbliższych zdecyduje najpóźniej wiosną przyszłego roku. Termin eurowyborów może istotnie ograniczyć możliwość przeprowadzenia wyborów samorządowych później, bo wówczas co najmniej druga ich tura mogłaby wypaść w wakacje.

Dlatego najbardziej prawdopodobny wydaje się kwietniowy termin ponieważ Wielkanoc przypada wtedy 31 marca. Wybory w marcu oznaczałyby, że pierwsza tura musiałaby się odbyć na początku miesiąca. Tymczasem kwietniowy termin oznacza, że wybory mogłyby się zakończyć do 21 kwietnia, więc co najmniej ponad miesiąc przed wyborami europejskimi. Drugi wariant dyskutowany w partii to czerwiec. Nasi rozmówcy z PiS uważają jednak, że łatwiej będzie przekonać posłów do terminów wiosennych. – W dłuższej perspektywie będzie to korzystne dla samorządów. Nowe władze nie będą musiały przez rok pracować na budżetach przygotowanych przez poprzedników – twierdzi rozmówca z PiS.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.