Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Ziarno i plewy w walce o głosy

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ten tydzień kampanii zdominowała sprawa dalszej blokady ukraińskiego zboża, wokół której zarówno rząd, jak i opozycja chcą pokazać swoją sprawczość, nawet jeśli udawaną. Przez ostatnie dni PiS – nie mając pewności, co zdecyduje Komisja Europejska w sprawie przedłużenia po 15 września embarga na niektóre produkty rolnicze z Ukrainy – bronił się przez atak. Rząd po raz kolejny postanowił zadziałać metodą faktów dokonanych i z wyprzedzeniem zaczął komunikować, że zablokuje import zbóż, nie oglądając się na Brukselę. Premier wystąpił nawet ze specjalnym orędziem, a minister rozwoju i technologii Waldemar Buda opublikował projekt rozporządzenia w tej sprawie. – Będziemy dbali o interes naszych rolników, dlatego wysłałem ultimatum do Brukseli – zapowiedział ostatnio Mateusz Morawiecki.

Wszystko po to, by nie było powtórki z politycznego kryzysu wokół rolnictwa, który ówczesny wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk przypłacił stanowiskiem, a PiS zadyszką w sondażach. Skorzystali zaś rywale na czele z Konfederacją. Stąd gra na twardą postawę. PiS nie ogranicza się do kwestii produktów rolnych z Ukrainy. W jego programie są kolejne ukłony w stronę rolników, jak Lokalna półka, która ma zobowiązać markety, by przynajmniej dwie trzecie sprzedawanych tam owoców, warzyw, produktów mlecznych i mięsnych oraz pieczywa pochodziło od lokalnych dostawców.

Oile PiS regularnie dopytuje się, co takiego dla Polski zrobił Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej, o tyle coraz bardziej zasadne staje się pytanie, co zrobił dla niej komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski. Zwłaszcza że pierwszy kryzys zbożowy mieliśmy w marcu i od tamtej pory nie udało się wypracować systemowych rozwiązań na szczeblu UE, które pomogłyby uniknąć kolejnego. Nasi rozmówcy są zgodni, że Wojciechowski nie ma zbyt dużej siły przebicia w Komisji. – Części rozwiązań nawet nie proponuje, bo czasem lepiej siedzieć cicho, niż coś zgłosić i ponieść porażkę – mówi osoba z rządu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.