Poukładać regiony, nie skłócić się z koalicjantami
Obie strony sceny politycznej zapowiadają pakietowe negocjacje w sprawie przejęcia władzy w sejmikach wojewódzkich. Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga mają rozmawiać o porozumieniu z Lewicą także tam, gdzie jej radni nie są potrzebni do utworzenia większości. Z nieoficjalnych informacji wynika, że takie były jeszcze przedwyborcze ustalenia koalicjantów. Głos lewicowych radnych jest niezbędny KO i TD wyłącznie w Łodzi. W 10 innych sejmikach ich koalicyjni partnerzy poradzą sobie sami. Negocjacje mają się toczyć na szczeblu liderów w najbliższych dniach. Jednocześnie premier Donald Tusk zapewniał, że nie będzie prób podkupywania politycznej konkurencji.
Z kolei Prawo i Sprawiedliwość na Podlasiu potrzebuje do większości przymierza z Konfederacją. Ta ostatnia chciałaby się dogadać w sprawie koalicji także tam, gdzie PiS dysponuje samodzielną większością. W Białymstoku wszystko zależy jednak od nowo wybranego radnego Stanisława Derehajły, byłego polityka Porozumienia Jarosława Gowina. Derehajło przekonywał wczoraj, że żadnych rozmów nie prowadzi. – Po co? Za wcześnie jeszcze – powiedział DGP. Zapewnił przy tym, że nie zamierza wstępować do klubu radnych PiS. Ale w partii Jarosława Kaczyńskiego słyszymy, że rozmowy w tej sprawie są obiecujące. Politycy Konfederacji mówią nam zaś, że nie ma co się spodziewać finału rokowań przed czerwcowymi wyborami europejskimi. ©℗ A2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.