Ludzie porzuceni
Od ubiegłej soboty Radomsko jest najmniejszym miastem w Polsce, przez które przeszedł marsz równości. To nie wyjątek od konserwatywnej rzeczywistości małych miast, ale konsekwencja zmian zachodzących w powiatowej Polsce. Liberalna część sceny politycznej i media te zmiany ignorują, bo o małych miastach mówią językiem PiS. Własnego nie mają
Sobota, 17 sierpnia, kilka minut przez południem. Radomsko, 40-tysięczne miasto na południowych obrzeżach województwa łódzkiego, szykuje się do pierwszego Marszu Równości. Na ulicach setki policjantów ściągniętych z innych miejscowości. W Parku Solidarności zbierają się uczestnicy marszu. Miejscowi i przyjezdni, w różnym wieku, choć z przewagą młodszych.
Ściągnął ich Ksawery Olczyk, tegoroczny maturzysta. Dwa tygodnie wcześniej zgłosił w urzędzie miasta chęć zorganizowania manifestacji, skontaktował się z aktywistami z Częstochowy i Warszawy, którzy podzielili się z nim doświadczeniami w organizacji takich imprez, a potem we współpracy z policją ustalił miejsce startu marszu i zasady bezpieczeństwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.