Łatwo podłożyć świnię
N ie jest dobrze, gdy support, który ma rozgrzać publiczność przed występem prawdziwej gwiazdy wieczoru, ją przyćmiewa. Gorzej, gdy odwraca uwagę nie treścią, ale gębą, którą treści przez niego artykułowanej przyprawia się w sposób dość prymitywny. Wydarzeniem majówki – przynajmniej dla tych, którzy nie zamierzali odpocząć od polityki – miał być wykład przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.
Data jego wygłoszenia symboliczna, bo 3 maja, a prelegent wagi ciężkiej, bo w dzisiejszych kręgach opozycyjnych wielu jest zwolenników tezy „bez Tuska nie pokonamy PiS”. Dlatego z mesjańską otoczką, celebryckim blaskiem i nieskrywanym uwielbieniem opozycja czekała na wystąpienie byłego premiera. Już kilka godzin po nim jednak dyskusja o tym, co wydarzyło się na Uniwersytecie Warszawskim, skoncentrowała się na świni, a nie na wystąpieniu Tuska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.