Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Łatwo podłożyć świnię

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

N ie jest dobrze, gdy support, który ma rozgrzać publiczność przed występem prawdziwej gwiazdy wieczoru, ją przyćmiewa. Gorzej, gdy odwraca uwagę nie treścią, ale gębą, którą treści przez niego artykułowanej przyprawia się w sposób dość prymitywny. Wydarzeniem majówki – przynajmniej dla tych, którzy nie zamierzali odpocząć od polityki – miał być wykład przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Data jego wygłoszenia symboliczna, bo 3 maja, a prelegent wagi ciężkiej, bo w dzisiejszych kręgach opozycyjnych wielu jest zwolenników tezy „bez Tuska nie pokonamy PiS”. Dlatego z mesjańską otoczką, celebryckim blaskiem i nieskrywanym uwielbieniem opozycja czekała na wystąpienie byłego premiera. Już kilka godzin po nim jednak dyskusja o tym, co wydarzyło się na Uniwersytecie Warszawskim, skoncentrowała się na świni, a nie na wystąpieniu Tuska.

Zanim przewodniczący zabrał głos, atmosferę miał podgrzać Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny „Liberté!”. Udało mu się do tego stopnia, że nie dyskutujemy o odpowiedzialności konstytucyjnej i za konstytucję w Polsce czy wyzwaniach globalnych, jak ochrona klimatu, redukcja zużycia plastiku i hegemonia gigantów technologicznych. Udało mu się przypadkowo, bo podłożono mu świnię. Poszło o słowa, że „rywalizacja na inwektywy i na negatywne emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się, że świnia to lubi – trzeba zmienić zasady gry”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.