Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Prezydent chce, żeby ustawa frankowa stała się obowiązującym prawem

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Mucha: TSUE badał już umowy kredytów odnoszonych do walut obcych z różnych krajów europejskich i dostrzegł w nich istotne naruszenia w obszarze prawa konsumenckiego

fot. Piotr Mołecki/East News

Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP

Wczoraj sejmowa komisja wróciła do prac nad ustawą frankową. Jakie są priorytety prezydenta w kwestii tej ustawy?

Wsparcie kredytobiorców w trudnej sytuacji finansowej oraz motywowanie do przeprowadzenia konwersji w przypadku kredytów odnoszonych do walut obcych. To są dobre rozwiązania prawne i one powinny jak najszybciej wejść w życie. Ufam, że to, co było wypracowane w toku prac podkomisji, od 1 lipca stanie się obowiązującą ustawą.

Czy to znaczy, że prezydent będzie się spieszył z podpisem tej ustawy?

Prezydent zawsze ma 21 dni na podpisanie ustawy. Mamy świadomość, że BGK musi się przygotować do tych zmian. Oczywiście wpływa korespondencja do przewodniczącego komisji, w której padają sugestie, że lepiej byłoby ustawy nie przyjmować. Uważamy jednak, że to są rozwiązania dobre, poprawiające sytuację kredytobiorców i nie widzę żadnych uzasadnionych przesłanek do tego, żeby tej ustawy nie przyjmować.

Chodzi o list, o którym DGP napisał jako pierwszy, wystosowany przez ambasady Niemiec, Hiszpanii, Portugalii oraz Austrii?

Tak. Ambasady w piśmie tym przenoszą pewne uwagi formułowane przez banki. Wskazują, że ich zdaniem ustawa jest niezgodna z prawem europejskim. Podnoszą kwestię ewentualnych roszczeń, jakie się mogą pojawić ze strony banków wobec Polski po uchwaleniu ustawy.

Do wszystkich zgłaszanych zastrzeżeń istnieją istotne kontrargumenty natury prawnej i merytorycznej. Szczegółowe ich przedstawienie przekracza ramy niniejszego wywiadu, jednakże tytułem przykładu chciałbym wskazać choćby na to, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kilkukrotnie już badał umowy kredytów odnoszonych do walut obcych z różnych krajów europejskich i dostrzegł w nich istotne naruszenia w obszarze prawa konsumenckiego. To dowodzi, że działania legislacyjne, których podstawą jest ochrona interesów konsumentów, są uzasadnione nie tylko z punktu widzenia art. 76 konstytucji, ale i z uwagi na prawo unijne.

Jak pan ocenia taką aktywność ambasad?

Nie chciałbym oceniać aktywności przedstawicieli innych państw. Niemniej zapewniam, że pan prezydent i Kancelaria Prezydenta RP analizują uwagi pojawiające się w toku prac. Pewnym zaskoczeniem dla mnie był fakt, iż korespondencja ta wpłynęła na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem prac komisji.

Fundusz restrukturyzacji to jednak niejedyna kontrowersja. Wątpliwości budziło także wyłączenie ze składki banków będących w programie naprawczym.

Wsparcie dla procesu odwalutowywania jest w tej ustawie adresowane do tych banków, które nie są w programie naprawczym. Czyli nie będzie takiej sytuacji, że bank, który nie uiszcza składki, będzie korzystał z pieniędzy innych banków. To zostało w ustawie wyłączone.

Jeżeli chodzi o odwalutowanie kredytów przez banki, które są w programie naprawczym, to nikt nie odbiera żadnemu z nich prawa do przeprowadzenia tego procesu. Co więcej, istnieje poważna motywacja dla banków, które będą w programie naprawczym, aby dokonywać konwersji kredytów odnoszonych do walut obcych. Bo im niższa jest wartość portfela kredytów indeksowanych do waluty obcej, tym będzie niższa wysokość składki, jaką będą płaciły po zakończeniu programu naprawczego. Ponadto, jeżeli mówimy o postępowaniu naprawczym, to jest to sytuacja przejściowa, więc nikt nie mówi o trwałym wyłączeniu klientów tego banku. Co więcej, rekomendacje Komitetu Stabilności Finansowej z 2017 r. wskazywały, że najlepszym procesem jest proces dobrowolnej konwersji.

I nie widzi pan żadnych zagrożeń, które są formułowane przez banki?

Nie. A to dlatego że, po pierwsze, są wytyczne KNF, jeżeli chodzi o rekomendacje dotyczące tego, jak powinien być w praktyce ten proces przeprowadzony. Po drugie, istnieje możliwość ustalania wysokości składki. Należy zaznaczyć, że ryzyko kursowe zawsze będzie występowało i nikt nie jest w stanie powiedzieć w sposób profetyczny, że te rozwiązania nie są potrzebne.

Czyli poprawka dotycząca banków w programie naprawczym wypracowana w trakcie prac komisji cieszy się poparciem prezydenta?

Pan prezydent przyjął ją do wiadomości. I tak, jak już mówiłem, jest to rozwiązanie na okres przejściowy. Rozumiem racje, jakimi kierował się przewodniczący komisji, zgłaszając tę poprawkę.

Powszechnie wiadomo, że ma pan kredyt denominowany w walucie obcej. Czy w związku z tym nie powinien pan, ze względu na potencjalny konflikt interesów, wyłączyć się od prac nad tą ustawą?

Proszę państwa, jestem również odbiorcą prądu, gazu i wody, wyrzucam śmieci i mam rachunek bankowy. W każdym z tych przypadków mam zawarte umowy, czy wobec tego mam się również wyłączać od prac nad ustawami z zakresu ochrony środowiska, regulującymi sektor bankowy, sektor energetyczny czy też prawa konsumentów?

Jestem jedynie przedstawicielem wnioskodawcy. Chciałbym zwrócić uwagę, że w tej samej sytuacji jest część posłów i senatorów pracujących nad ustawą, którzy mają kredyty lub pożyczki złotowe albo odnoszone do walut obcych. Nie można w tej sytuacji mówić o konflikcie interesów.

Zmieńmy temat. W zeszłym tygodniu informowaliśmy, że w sądach powszechnych jest bardzo dużo wakatów, a proces nominacji sędziów spowolnił. Jakie są tego powody?

Jest kilka okoliczności, które trzeba wziąć pod uwagę, kiedy analizuje się procedurę powoływania sędziów. Organem odpowiedzialnym za obwieszczenia o wakatach w sądach powszechnych jest minister sprawiedliwości. Jeżeli chodzi o aktywność pana prezydenta, to jest ona uwarunkowana konstytucją – prezydent w ramach swojej prerogatywy działa po złożeniu wniosku przez Krajową Radę Sądownictwa. Realnym problemem jest także aktywność zgromadzeń sędziów, które odmawiają opiniowania kandydatów do pełnienia urzędu na stanowiskach sędziowskich. Trzeba to podkreślić, bo taka aktywność, która miała postać szeregu uchwał zgromadzeń, budzi wątpliwości. Uchwały te były uwarunkowane rzekomym wstrzymaniem opiniowania do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia TSUE w sprawie pytań prejudycjalnych. Myślę, że podmioty zabierające głos w tej sprawie powinny spojrzeć na własną działalność z większą dozą samokrytyki.

Czyli prezydent spieszy się z powołaniami do sądów powszechnych?

Prezydent RP działa, mając na względzie przede wszystkim dobro wymiaru sprawiedliwości. W tym wypadku spieszyć należy się mądrze. W zeszłym roku prezydent powołał do sądów powszechnych 74 osoby, 38 osób do Sądu Najwyższego i siedem osób do sądów administracyjnych, z czego 56 osób otrzymało nominacje sędziowskie i złożyło ślubowanie. Pozostała grupa, tj. 62 sędziów, zrobiła to wczoraj. W toku procedury nominacyjnej w Kancelarii Prezydenta RP zostanie jeszcze 20 osób. Mowa jest tutaj o wnioskach KRS z grudnia 2018 r. oraz przełomu stycznia i lutego 2019. Nieprawdziwa jest więc teza, jakoby prezydent nie działał sprawnie.

Na jakim etapie więc pojawia się problem? Dysproporcja, jeżeli chodzi o liczbę nominacji sędziowskich między poprzednimi latami a rokiem ubiegłym i obecnym, jest dość znacząca.

Nie jestem rzecznikiem Krajowej Rady Sądownictwa czy innych podmiotów, których działalność – na co zwracałem już uwagę – ma wpływ na ten proces. Wypowiadam się o aktywności Kancelarii Prezydenta RP. Gdy pojawia się wniosek KRS, to dochodzi do powołań. Niestety, mieliśmy do czynienia z obstrukcją ze strony części środowiska sędziowskiego.

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że w stan spoczynku przechodzi Stanisław Zabłocki, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego. Jako powód podał wprowadzone przez prezydenta zmiany do regulaminu SN. Informacja o tym odejściu ucieszyła pana prezydenta?

To oczywiście uruchomi procedurę zmierzającą do wyboru nowego prezesa Izby Karnej. Ja mam duży szacunek dla pana sędziego Zabłockiego. Jednak żadnej zależności pomiędzy chaosem, dezorganizacją pracy izby a zmianą regulaminu nie widzę. Zgodnie ze zmianami sprawy będą teraz przydzielane alfabetycznie według nazwisk sędziów danej izby. To będzie procedura automatyczna, która uniemożliwi dowolne przypisywanie konkretnego sędziego do danej sprawy. Nie jestem więc w stanie zrozumieć, w jaki sposób może to dezorganizować pracę. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie – to ją ułatwi i przyspieszy. Będzie to także służyć obiektywizacji pewnych mechanizmów, czego wszyscy chyba powinniśmy oczekiwać. I naprawdę nie widzę niczego kontrowersyjnego w tych zmianach regulaminu. ©

Rozmawiali Małgorzata Kryszkiewicz i Grzegorz Osiecki

Współpraca Grzegorz Kowalczyk

Całość wywiadu na Gazetaprawna.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.