Cztery kursy dziennie to za mało
Remonty lokalnych linii kosztują nawet kilkaset milionów złotych. Regiony często nie potrafią wykorzystać tych inwestycji
W minionym tygodniu z wielką pompą po remoncie przywrócono ruch kolejowy na 32-km trasie z Mielca do Dębicy. – Mieszkańcy Podkarpacia zyskali nowe możliwości komunikacji oraz lepsze warunki podróży koleją. Polska kolej jest na dobrych torach – mówił w czasie inauguracji połączeń wiceminister infrastruktury Rafał Weber. Przebudowa kosztowała ok. 180 mln zł i jest częścią modernizacji 50-km trasy z Dębicy do miejscowości Padew, która łącznie pochłonie 300 mln zł (dwie trzecie przekaże Unia Europejska). Pojawiają się jednak wątpliwości, czy środki zainwestowano efektywnie. Wszystko przez dość skromną ofertę przewozową między Mielcem a Dębicą.
Od 1 września kursują tam jedynie cztery pary pociągów w ciągu doby – dwa składy wyruszają rano i dwa po południu. W weekendy nie ma żadnych kursów. – Taka liczba połączeń nie przyciągnie zbyt wielu pasażerów. Od godz. 7 rano do godz. 14 w rozkładzie jest przerwa. Ruch całkiem zamiera zaś ok. godz. 16. Nie ma zatem oferty choćby dla tych, którzy pracują w usługach do godz. 18–20 – wytyka Karol Trammer z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.