Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Chińska brama do Europy się zatyka

22 lutego 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Na granicy polsko-białoruskiej odnotowano w zeszłym roku rekordową liczbę pociągów towarowych z Chin. Bez pilnych inwestycji Nowy Jedwabny Szlak może coraz bardziej omijać Polskę

Rok 2020 r. przyniósł przewozom kolejowym ogromne załamanie. Przez pandemię liczba pasażerów w Polsce spadła z 335 mln w 2019 r. do 209 mln, czyli niemal o 40 proc. Spadki transportu towarów były mniejsze: 5,6 proc. Tylko jeden rodzaj przewozów odnotował wyraźne wzrosty – to kontenerowy transport intermodalny, zwłaszcza w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Wiosną zeszłego roku, gdy transport morski i powietrzny były utrudnione, w drodze z Chin do Europy znacznie wzrosła popularność pociągów. Liczba składów z Państwa do Środka do Polski, a także jadących tranzytem dalej do Europy Zachodniej w ciągu trzech kwartałów 2020 r. wzrosła aż o 38 proc. względem analogicznego okresu 2019 r. Jak podaje Urząd Transportu Kolejowego, od stycznia do końca września do naszego kraju zawitało 4830 takich pociągów, z czego większość – ponad 3,1 tys., pojechało dalej do Niemiec i innych krajów.

Kluczowym miejscem dla transportu kolejowego z Chin do Europu jest terminal w Małaszewiczach, na granicy polsko-białoruskiej. Przeładowywanych jest tam ok. 90 proc. towarów sprowadzanych z Państwa Środka. W Małaszewiczach tory o szerokości 1520 mm, która istnieją w byłych państwach ZSRR, spotykają się z torami europejskimi o rozstawie 1435 mm. Tamtejszy terminal umożliwia też przeładunek towarów na ciężarówki. Małaszewicze ze względu na swoją rolę nazywane są bramą do Europy. Tyle że, jak pokazał miniony rok, ta brama robi się coraz węższa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.