Blackout to nie futurologia. Czy poradzilibyśmy sobie bez łączności?
Ostatnie tragiczne tygodnie na południu Polski pokazały, jak ważna jest łączność telekomunikacyjna. W wyniku powodzi stacje bazowe operatorów traciły zasilanie energetyczne. Zespoły techniczne pracowały 24 godziny na dobę, żeby przywrócić łączność na zalanych terenach. Dzięki zasięgowi telefonii komórkowej możliwe było niesienie pomocy i dostęp do informacji
C hociaż infrastruktura telekomunikacyjna jest krytyczna dla codziennego funkcjonowania, operatorzy wciąż jeszcze spotykają się z protestami przeciwko jej rozbudowie. Dzieje się tak, chociaż nowoczesne stacje są mniej zauważalne. Bywa, że z ich obecności nie zdajemy sobie sprawy, ponieważ często są umieszczane wysoko na dachach lub wkomponowane w otaczającą architekturę.
Według analiz Play na podstawie ruchu rejestrowanego na stacjach bazowych telefonii komórkowej, w tygodniu populacja największych miast w Polsce rośnie o ok. 20 proc. Dojeżdżamy do pracy, szkół i uczelni. Codzienny napływ ludności do miast wymaga, by drogi dojazdowe czy parkingi były w stanie obsłużyć wzmożony ruch. Podobnie jest z siecią telekomunikacyjną, która musi być przygotowana na większą liczbę urządzeń i zwiększony transfer danych. Inaczej mielibyśmy problem z łącznością i dostępem do informacji. Nie działałoby też wiele usług miejskich i transportowych. Do działania inteligentnych systemów, w które polskie miasta inwestują coraz chętniej, potrzebna jest nowoczesna infrastruktura telekomunikacyjna. Bez niej wszelkie udogodnienia dla mieszkańców nie będą działać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.