Przez tani nadzór drogi i tory mogą być słabej jakości
Inspektorzy nadzorujący wielkie inwestycje infrastrukturalne zgodnie z ofertami mają pracować za najniższą krajową. Na tym rynku doszło do wojny cenowej, co może się odbijać na jakości odbieranych robót
Problem wybrzmiał podczas ostatniego Kongresu Projektantów i Inżynierów. – Na rynku nadzorów panuje degrengolada. Przyjmujecie oferty i wierzycie nam, że inspektor nadzoru jest w stanie pracować za 250 zł dziennie, a inżynier za 300 zł – mówił przedstawicielom największych agend rządowych realizujących inwestycje infrastrukturalne Marek Rytlewski, przewodniczący rady Związku Ogólnopolskiego Projektantów i Inżynierów i prezes Transprojektu Gdańskiego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.