Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Sześcioletni poślizg tunelu w Łodzi

Według planów prace miały się skończyć w 2021 r.; tunel miał być otwarty rok później
Według planów prace miały się skończyć w 2021 r.; tunel miał być otwarty rok późniejfot. Marcin Stępień/Agencja Wyborcza.pl
27 lutego 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Najwcześniej w 2028 r. pojedziemy podziemnym przejazdem kolejowym pod Łodzią. Ta jedna z najbardziej opóźnionych inwestycji w III Rzeczypospolitej zdrożeje o prawie 1 mld zł

Choć jeszcze w połowie lutego minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówił, że nie ma zgody na wniosek wykonawcy tunelu w Łodzi, który chce wydłużenia prac o rok – do połowy 2027 r., to teraz resort zmienia stanowisko. Wiceminister Piotr Malepszak informuje, że najpewniej będzie akceptacja przesunięcia terminu. Wykonawca – Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego. – argumentuje, że wydłużenie prac jest konieczne ze względu na napotkane anomalie gruntowe i potrzebę przeprowadzenia dodatkowych działań po zawaleniu się we wrześniu 2024 r. fragmentu kamienicy przy al. 1 Maja 23. Od tego wydarzenia wciąż wstrzymane jest drążenie głównego tunelu o średnicy 14 m. Rzecznik inwestycji Piotr Grabowski zapowiada, że niebawem tarcza przesunie się o niedługi odcinek do specjalnego miejsca postojowego i przejdzie kilkutygodniowy przegląd oraz wymianę niezbędnych elementów. Jednocześnie rzeczoznawcy będą mogli ocenić stan dwóch kamienic – tej, przy której zawaliła się oficyna, i kolejnej, pod którą wykryto niestabilne grunty. Jest szansa, że po ok. pół roku do swoich mieszkań będzie mogło wrócić 200 osób. Wiosną wykonawca chce przekazać zamawiającemu – spółce PKP Polskie Linie Kolejowe dodatkowe informacje, które będą potwierdzać konieczność przesunięcia terminu prac. Na razie zleceniodawca uważa, że przedstawione przez wykonawcę okoliczności nie uzasadniają przesunięcia prac o rok. – PLK ponownie rozpatrzy wniosek PBDiM, pod warunkiem, że będzie on zawierał rzetelne wyjaśnienia przyczyn – niezależnych i niezawinionych przez wykonawcę – skutkujących wydłużeniem terminu zakończenia robót – mówi Rafał Wilgusiak z biura prasowego PKP PLK.

Jednocześnie wykonawca zgłasza kolejne roszczenie finansowe. Argumenty? Dodatkowe roboty po wrześniowym zawaleniu się kamienicy oraz wzrost cen paliw czy minimalnego wynagrodzenia. PKP PLK odpowiada, że zwiększenie wartości projektu, która wynosi teraz ponad 2 mld zł, może być rozważane, jeśli wykonawca również przedstawi uzasadnione powody. Przypomnijmy, że pierwotnie kontrakt zawarty w 2017 r. był warty 1,3 mld zł netto. Piotr Malepszak spodziewa się, że ostatecznie może podrożeć o ok. 1 mld zł. Jednym z dotychczasowych powodów zwiększenia kosztów było zlecenie budowy dodatkowej stacji – Koziny.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.