Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd ratuje budżet obligacjami Krajowego Funduszu Drogowego

27 czerwca 2018

Dziś ma być sprzedana kolejna transza papierów wartościowych Krajowego Funduszu Drogowego.

Na razie sprawdza się recepta rządu na wydatki na drogi: na dotychczasowych przetargach zainteresowanie specjalnymi obligacjami kilkakrotnie przekraczało pulę przeznaczoną do sprzedaży.

Ministerstwo Finansów szacuje, że dziś Krajowy Fundusz Drogowy (KFD) może się wzbogacić od miliarda do półtora miliarda złotych. Tak dużą pulę obligacji przyszykowano do sprzedaży, bo poprzednie emisje rozchodziły się bez kłopotu. Do tej pory ze sprzedaży obligacji uzyskano blisko półtora miliarda złotych i za każdym razem popyt na te papiery był dużo większy.

W lipcu sprzedano obligacje za 600 milionów złotych przy deklarowanym zainteresowaniu na 2 miliardy. Jeszcze lepiej było w zeszłym tygodniu: podczas przetargu bez problemu udało się sprzedać obligacje za 800 milionów, a popyt był na tyle duży, że można było sprzedać obligacje za 3 miliardy.

Co decyduje o powodzeniu emisji tych obligacji? - Trzy elementy. Po pierwsze są bezpieczne, bo mają tak jak papiery skarbowe gwarancje Skarbu Państwa, po drugie ich charakterystyka jest zbliżona do obligacji skarbowych i po trzecie są nieco wyżej oprocentowane - mówi Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego w Ministerstwie Finansów.

Papiery KFD są emitowane są przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Do tego po nowelizacji ustawy są sprzedawane na identycznych zasadach jak obligacje Skarbu Państwa. Jak szacuje resort finasów, są oprocentowane o około 0,25 proc. wyżej niż podobne obligacje Skarbu Państwa. Ale zdaniem opozycji w tym tkwi haczyk, bo o tyle właśnie płacimy więcej, by uniknąć powiększania deficytu budżetowego. - Na pewno sukces odniosły intytucje finansowe, które kupują te papiery. Natomiast my, jako podatnicy, zapłacimy więcej za to, że rząd uciekł z tymi wydatkami poza budżet, by zaniżyć deficyt budżetowy - mówi Aleksandra Natalli-Świat z PiS.

Pomysł na obligacje drogowe to pochodna kłopotów z budżetem. Gdy okazało się, że z powodu kryzysu dochody będą mniejsze i trzeba nowelizować budżet, rząd obciął wydatki na drogi i zaproponował emisję obligacji przez BGK.

To miało pozwolić na utrzymanie deficytu budżetowego na dotychczasowym poziomie, bo taka forma zapożyczania nie jest rejestrowana w budżecie.

Resort infrastruktury jest zadowolony z tego sposobu pozyskiwania środków, bo pozwala mu to utrzymać tempo inwestycji drogowych mimo kryzysu.

- Stworzyliśmy elastyczny system finansowania oparty na kredytach i emisji obligacji, niezależny od budżetu państwa. Podejmując decyzję o zmianie sytemu, kierowaliśmy się chęcią uniezależnienia budowy dróg od sytuacji budżetowej - mówi wiceminister infrastruktury Radosław Stępień. Te pieniądze nie są w żaden szczególny sposób oznaczone, więc wpadają do ogólnej puli na budowę dróg. W tym roku na ten cel ma być przeznaczone ponad 22 miliardy złotych. Blisko jedna trzecia z tego to pieniądze ze sprzedaży obligacji. Co więcej, ten sposób pozyskiwania pieniędzy na drogi na tyle się spodobał rządowi, że ma być wykorzystywany w kolejnych latach. A do roku 2012 na budowę dróg ma być wydane 121 miliardów złotych.

Ale zdaniem opozycji to rozwiązanie ma jeszcze jedną wadę: stwarza konkurencję dla sprzedaży obligacji, które finansują deficyt. - Po co ktoś ma kupować papiery skarbowe o niższej rentowności, skoro za chwilę dostanie lepszą ofertę? Takie zachwiania w sprzedaży obligacji już było widać - mówi Natalli-Świat. Z tym nie zgadza się jednak resort finansów. Argumentuje, że konkurencji nie ma, bo sprzedaż obligacji BGK jest skoordynowana z harmonogramem sprzedaży obligacji skarbowych.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.004a.001.jpg@RY2@

Budowa autostrady A4 z Krzyżowej do Zgorzelca kosztowała 317 mln euro

Maciej Jeziorek/Forum

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.