Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Pociągi i dworce nadal pogrążone w chaosie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Rozkłady jazdy są nieaktualne, jedne pociągi są opóźnione, inne przyjeżdżają za wcześnie, a pasażerowie godzinami marzną na dworcach - tak od pięciu dni wygląda sytuacja na kolei.

Jeszcze wczoraj większość pociągów miała gigantyczne opóźnienia lub w ogóle nie przyjeżdżała. Międzynarodowy skład "Jan Kiepura" z Amsterdamu do Warszawy przyjechał ponad dwie godziny po czasie. Kto czekał na swój pociąg tylko godzinę, był szczęściarzem.

Ale byli i tacy, którzy mogli odjechać z peronu wcześniej. Mogli, gdyby przyszli na niego kilkadziesiąt minut przed czasem. - Byłam tu już kwadrans przed planowanym odjazdem i okazało się, że się spóźniłam 10 minut - powiedziała nam jedna z podróżnych na dworcu w Poznaniu. Z kolei w Katowicach pociągi odjeżdżały z reguły o czasie, tyle że z innych peronów, niż napisano na rozkładzie. Kto się nie zorientował, musiał szukać sobie alternatywnego środka transportu.

Do tego doszedł absurdalny chaos z rezerwacją miejsc. W składzie na trasie Wrocław - Warszawa zdublowały się miejsca I klasy.

- Zapłaciłem za bilet ponad 150 zł, a i tak stałem. Moje miejsce w wagonie nie istniało - opowiada Andrzej Krajewski, historyk z Wrocławia. Razem z nim na korytarzu niemal pięciogodzinną podróż spędziło kilkanaście innych osób. Ale wagon był przynajmniej ogrzewany w przeciwieństwie do remontowanej hali warszawskiego Dworca Centralnego, gdzie w minusowej temperaturze na swoje pociągi czekało kilkaset osób. I jak tu ciepło myśleć i mówić o polskiej kolei?

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.