Kurorty nadal bez połączeń komórkowych
By dodzwonić się z Kołobrzegu do Warszawy, trzeba mieć dużo szczęścia.
Ci, którzy nie wiedzą o problemach z łącznością w uzdrowiskach, spędzają urlopy na pisaniu reklamacji do operatorów.
W 44 polskich uzdrowiskach, m.in. w Sopocie, Kołobrzegu, Ustce, Szczawnicy i Krynicy, obowiązuje zakaz stawiania stacji bazowych telefonii komórkowej, stacji nadawczych - radiowych i telewizyjnych, stacji radiolokacyjnych i innych emitujących fale elektromagnetyczne. Wynika on z obowiązującej od 2005 r. ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym, która w imię interesu zdrowotnego kuracjuszy odcina ich od wpływu fal elektromagnetycznych.
- Stacja nadawcze nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i dlatego resort jest za zniesieniem zakazu uzdrowiskowego - argumentuje Agnieszka Zaborowska z Ministerstwa Infrastruktury. Podkreśla, że zakaz ten to utrudnienia kontaktu z numerem interwencyjnym 112 oraz problemy w świadczeniu usług telemedycznych, dokonywaniu przelewów bankowych i płatności.
- Za kilka lat polskie uzdrowiska staną się skansenami i będą skutecznie odstraszać gości, zwłaszcza z zagranicy - wskazuje Marcin Betkier z Polskiej Telefonii Cyfrowej.
Niestety wprowadzenie odpowiednich zmian leży w kompetencji Ministerstwa Zdrowia, a resort ten wciąż nie zajął stanowiska w tej sprawie.
Zdaniem Jakuba Szulca, sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, standardy obowiązujące w polskiej telefonii komórkowej skutecznie zabezpieczają zdrowie jej użytkowników. Jednak Piotr Olechno, rzecznik resortu, podkreśla, że nie jest to oficjalne stanowisko tego ministerstwa.
Krzysztof Polak
krzysztof.polak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu