Przewozy Regionalne: Nie oddamy kas biletowych bez nakazu eksmisji
Przewozy Regionalne nie uznają wypowiedzenia umowy na najem ponad 600 kas na największych polskich dworcach. Spółka twierdzi także, że PKP są im winne 110 mln zł za nieściągnięte długi gapowiczów z lat 90.
Po tym jak PKP, spółka matka w kolejowej grupie, wypowiedziały Przewozom Regionalnym umowy najmu kas na polskich dworcach, wczoraj zaatakowała samorządowa spółka.
- PKP nie miały prawa wypowiedzieć nam umowy, nie mamy więc zamiaru opuszczać pomieszczeń bez sądowego wyroku nakazującego eksmisję - mówi Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych.
Chodzi o 630 kas na największych polskich dworcach, m.in. we Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku. Wypowiedzenie obejmuje także 470 kas na małych dworcach, ale w ich przypadku PKP nie będą domagać się ich opuszczenia. Powód - po wyrzuceniu PR z małych dworców pasażerowie nie mieliby gdzie kupić biletów na jakiekolwiek pociągi, bo spółka sprzedaje także bilety PKP Intercity.
Od 1 marca samorządowa spółka korzysta więc z pomieszczeń na dworcach bez umowy. To oznacza, że PKP naliczają dziesięciokrotność dotychczasowego czynszu, czyli około 30 mln zł miesięcznie. Jak informował Jacek Prześluga, wiceprezes PKP SA odpowiedzialny w spółce za dworce, PR od miesięcy nie regulują płatności.
- Zaległości za korzystanie z dworcowych nieruchomości sięgnęły już 56 mln zł - mówi Jacek Prześluga.
Jeszcze w lutym wydawało się jednak, że spółki porozumiały się. Ustalone zostały nawet szczegółowe warunki spłaty zadłużenia. Nieoczekiwanie samorządowa spółka poinformowała o potrąceniu należności, jakie mają mieć wobec niej PKP za nieprzekazanie prawa do windykowania należności za przejazdy bezbiletowe, czyli od gapowiczów. Małgorzata Kuczewska-Łaska, wiceprezes spółki odpowiedzialna za finanse, podała wczoraj, że z tego tytułu spółka matka kolejowej grupy jest winna przewoźnikowi ok. 110 mln zł.
Przewozy Regionlane nie zamierzają także korzystać z propozycji PKP, które chcą same zająć się obsługą kas na wszystkich polskich dworcach i zaoferowały samorządowej spółce umowę agencyjną na sprzedaż biletów.
- Bilety obciążone marżą sprzedawane w kasach Intercity mogłyby zmniejszyć nasze wpływy. To mogłoby zaś wymusić na nas podniesienie cen biletów - mówi Przemysław Moraczewski, prezes PR.
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu