Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Dworce świeciły pustkami

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wczorajszy protest kolejarzy spółki Przewozy Regionalne wprowadził o wiele mniej komplikacji niż zmiana rozkładu jazdy pod koniec ubiegłego roku czy wyjazdy Polaków na początku wakacji.

Jak twierdzi Urząd Transportu Kolejowego, który nadzorował akcję protestacyjną, pasażerowie na dworcach byli właściwie informowani o utrudnieniach, możliwości zwrotu biletu czy odbyciu podróży w pociągach innych przewoźników.

Wczoraj na tory nie wyjechało ok. 3 tys. składów PR. Ze statystyk wynika, że każdego dnia podróżuje nimi 300 tys. osób. Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy zaprosił zarząd spółki Przewozy Regionalne do powrotu do rozmów. Kolejarze chcą porozumienia w sprawie podwyżki płac - w przeciwnym wypadku grożą eskalacją protestu. Jeżeli w ciągu tygodnia nie dojdzie do zawarcia porozumienia, to 24 sierpnia punktualnie o godz. 00:01 nastąpi wznowienie akcji strajkowej już nie na 24 godziny, lecz na 48 godzin.

Zarząd Przewozów Regionalnych zgodził się na spotkanie. Związkowcy chcą wzrostu płac o 280 złotych w wynagrodzeniu zasadniczym, co razem z pochodnymi daje pensję wyższą o ponad 460 złotych. Jednak zarząd zaproponował, aby wzrost wynagrodzenia został podzielony na etapy. Pierwsza część podwyżki - w wysokości 120 złotych - miałaby zostać wypłacona wraz z wynagrodzeniem za sierpień. Kolejny etap to podwyżka o średnio 100 złotych od września 2012 roku, a trzy miesiące później - ostatni etap wzrostu wynagrodzeń o kolejne 60 złotych. Ale związkowcy odrzucają te propozycje, domagając się podwyżki w dwóch ratach - 120 zł od sierpnia tego roku oraz w drugiej racie - najpóźniej do lipca 2012 r.

Po nieudanych negocjacjach wicepremier Waldemar Pawlak stwierdził, że warto rozważyć powrót do modelu kolei państwowych. - Środowy strajk pokazuje, że nie wszędzie sprawdza się model liberalnego rynku, gdzie jest wiele podmiotów konkurujących ze sobą. Powinniśmy to zweryfikować - powiedział. Dodał, że liberalizacja brytyjskich kolei miała opłakane skutki, a w Niemczech nadal działa jedna spółka - Deutsche Bahn. - To powinno nas skłonić do zastanowienia się, czy niektóre procesy nie powinny być na nowo przemyślane - stwierdził Pawlak.

PAP, AG

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.