Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Sądne dni sądu dla stołecznej Pragi

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ministerstwo Sprawiedliwości wydało na nową siedzibę dla okręgówki 150 mln zł. Problem w tym, że urzędnicy nie mogą się do niej wprowadzić, bo mogłoby to grozić... katastrofą budowlaną

Nowocześnie, szybko, sprawnie i wszystko w jednym miejscu - nowa siedziba sądu Warszawa-Praga miała przynieść korzyści wszystkim: i petentom, i pracownikom. A resortowi sprawiedliwości, który odpowiadał za transakcję, miała przysporzyć popularności i sympatii. - Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Nareszcie praski sąd nie będzie rozproszony po różnych budynkach - mówił w 2010 r. na antenie TVN Warszawa ówczesny minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Ale od tamtej pory nic się nie zmieniło - nowy budynek stoi pusty, a dokumenty, interesanci i sędziowie krążą między wydziałami i komórkami porozrzucanymi po kilku oddalonych od siebie starych obiektach. Co gorsza, nie wiadomo nawet, kiedy będzie przeprowadzka do nowego budynku. I czy w ogóle będzie możliwa, bo - jak twierdzą eksperci - jego stropy mogą nie wytrzymać ciężaru urzędników, petentów i akt. Jak to możliwe?

- Skanska SA, która miała przeprowadzić adaptację obiektu na potrzeby sądu, do tej pory nie przystąpiła do przebudowy. Firma uważa, że obiekt posiada poważne wady projektowe konstrukcji, w tym zagrażające bezpieczeństwu obiektu - wyjaśnia dyplomatycznie rzecznik resortu sprawiedliwości Patrycja Loose. Ale inny, proszący o zachowanie anonimowości, urzędnik nie bawi się w dyplomatę, tylko mówi wprost: "Budowlańcy uważają, że konstrukcja podłóg nie wytrzyma obciążenia sal sądowych i większego ruchu w klatkach schodowych. Według nich to wszystko grozi zawaleniem".

Oryginalnie nowoczesny budynek na Pradze zaprojektowany został z myślą o pracownikach biurowych dwóch zbrojeniowych spółek - Radwaru i Bumaru. Pierwotnie to oni mieli zająć obiekt, ale ostatecznie firmy zdecydowały się go odsprzedać Ministerstwu Sprawiedliwości. - Decyzja o zakupie była poprzedzona opracowaniem koncepcji dostosowania nieruchomości do potrzeb sądu, wraz z opiniami rzeczoznawców. Była również opinia konstruktora w zakresie możliwości wykorzystania go na planowane cele - twierdzi Patrycja Loose. Problem w tym, że opracowania te przygotowywał... sprzedający, czyli kontrolowana przez Skarb Państwa spółka CNBEP Radwar SA.

- Kupno nowej siedziby dla praskiego sądu było koniecznością - broni się w rozmowie z DGP były minister Krzysztof Kwiatkowski. Przypomina, że nie zgodził się na wstępną propozycję Radwaru, który żądał za budynek 208 mln zł. Ostatecznie, po wielomiesięcznych negocjacjach i ekspertyzach rzeczoznawców majątkowych, w grudniu 2010 r. podpisano umowę sprzedaży o wartości 154 mln zł. Dzisiaj urzędnicy resortu mówią, że za nową siedzibą ostro lobbowali u ministra sami sędziowie. Ale były też inne formy nacisku. - Wówczas w złej kondycji finansowej znajdował się Radwar. Pieniądze były potrzebne firmie na funkcjonowanie - wyjaśnia nasz rozmówca.

Pytanie, jakie wyjście z sytuacji widzi teraz Ministerstwo Sprawiedliwości. - Radwar i Skanska licytowali się na ekspertyzy, dlatego my zleciliśmy opracowanie kompleksowej opinii renomowanej kancelarii prawnej - wyjaśnia Patrycja Loose. Prawnicy zaproponowali, aby Radwar (który w międzyczasie zmienił nazwę na Bumar Elektronika) i wykonawca adaptacji zawarli porozumienie i powołali wspólną komisję ekspertów.

Tym razem stanowisko ekspertów ma być niepodważalne. Gdy się pojawi, Bumar ma niezwłocznie zapłacić za usunięcie błędów konstrukcyjnych, a Skanska - natychmiast przystąpić do realizacji kontraktu na adaptację.

Na takie ustalenia trzeba było jednak czekać niemal dwa lata, co wzbudziło podejrzenia Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. Z naszych informacji wynika, że komplet materiałów dotyczących transakcji wkrótce przekaże ona do prokuratury.

Budynek sądu nie wytrzyma dużego obciążenia i grozi zawaleniem

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.