Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

NIK: ochrona przed hałasem nadmierna i kosztowna

9 lipca 2014
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W trakcie budowy i przebudowy dróg powstały setki kilometrów ekranów akustycznych. Często bez potrzeby. Izba wytknęła w tej kwestii błędy kilku urzędom

Niezgodne z unijnym prawem normy hałasu, przerzucenie na wykonawców dróg decyzji o wyborze zabezpieczeń, stosowanie podwójnych osłon, a w efekcie nadmierna ochrona i nie zawsze tam, gdzie była potrzebna. To główne zarzuty Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdziła poszczególne organy administracji publicznej w zakresie zabezpieczeń dźwiękowych na drogach. Organ sprawdził działalność kilku jednostek państwowych odpowiadających za decyzje dotyczące ochrony przed hałasem. W opublikowanym 1 lipca 2014 r. raporcie NIK przedstawiła szczegółowe zastrzeżenia do ich działania.

Złe normy

NIK zarzuciła Ministerstwu Środowiska m.in. niezgodne z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podwyższenie dopuszczalnych progów hałasu w środowisku. Resort pod koniec 2012 r. zwiększył je o 6 dB, co daje 61 db w dzień i 56 dB w nocy. Tymczasem WHO zaleca odpowiednio 55 i 45 dB. Ten ostatni próg jest wymagany, by zapewnić spokojny sen.

- Decyzja o podniesieniu dopuszczalnych poziomów hałasu była odpowiedzią na plagę ekranów. W 2012 r. temat nadmiernego budowania ekranów był jednym z najczęściej podejmowanych w debacie publicznej - tłumaczy Paweł Mikusek, rzecznik prasowy resortu środowiska.

Zdaniem NIK nie rozwiązało to problemu. Spowodowało tylko przejściowe ograniczenie budowy nadmiernej liczby ekranów akustycznych, jednak nie pozwoliło na podjęcie skutecznej walki z uciążliwym hałasem. Paweł Mikusek wyjaśnia jednak, że ministerstwo zdaje sobie sprawę z sytuacji i planuje podjąć odpowiednie działania w tym kierunku.

Nieodpowiedni w ocenie kontrolującego był też brak inicjatywy w sprawie nowelizacji art. 113 ust. 2 prawa ochrony środowiska (Dz.U. z 2013 r. poz. 1232 ze zm.). Przepis wymienia, które z obszarów należy zróżnicować pod względem dopuszczalnych poziomów hałasu. Nie precyzuje jednak co należy uznać za "tereny przeznaczone". Zdaniem NIK brak rozstrzygnięcia rozbieżności interpretacyjnych w związku z tym sformułowaniem spowodował instalowanie ekranów akustycznych dla ochrony terenów przeznaczonych pod zabudowę, chociaż jeszcze niezasiedlonych. A takich w planach miejscowych i studiach planistycznych samorządy wykazują kilkakrotnie więcej, niż wymagają tego potrzeby kraju. W konsekwencji zawyżyło to koszty budowy dróg w Polsce.

Spór o wały

Sprawdzając działalność Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), NIK wskazała na kolejne przyczyny nadmiernego wykorzystywania ekranów pochłaniających hałas. Otóż stawiano je w miejscach, gdzie w celu wyciszenia drogi usypano już wały ziemne. Dodatkowo były to miejsca niezamieszkałe. Organ podkreślił, że w ten sposób niezasadnie zostało wzniesionych 6,7 km skontrolowanych ekranów wartych 12,8 mln zł. Koszt wszystkich wybudowanych niepotrzebnie zabezpieczeń na trasie A2 wyniósł ponad 41,3 mln zł.

- Wały pełniły funkcję zagospodarowania mas ziemnych i ochrony krajobrazu, a nie urządzenia ochrony akustycznej - tłumaczy nam Jan Krynicki, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W przypadku tej instytucji organ miał też zastrzeżenia do niewystarczającego korzystania z alternatywnych metod walki z hałasem. M.in. wykupienia nieruchomości zagrożonych hałasem, szczególnie w sytuacjach, gdy są to obiekty pojedyncze i niezamieszkałe. Dyrekcja wyjaśnia jednak, że jest to zadanie niezwykle trudne. Obecne prawo nie pozwala bowiem GDDKiA na takie działania. Podkreśla też, że wykorzystywanie proponowanych pasów zieleni jako środków ochrony akustycznej jest w warunkach polskich nieefektywne. Muszą mieć bowiem odpowiednią szerokość - kilkudziesięciu lub nawet kilkuset metrów.

Brak działań

Ponadto NIK ustaliła również, że Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (obecnie: Infrastruktury i Rozwoju) zbyt późno podjęło działania legislacyjne.

Chodzi tu o dwa rozporządzenia: w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, oraz w sprawie warunków technicznych, jakie muszą spełnić drogowe obiekty inżynierskie. Oba zostały wydane w 2013 r. GDDKiA, działając na podstawie poprzednich przepisów, nie musiała więc stosować alternatywnych metod ochrony przed hałasem. - Zmiany w tych rozporządzeniach pozwalają unikać wątpliwości interpretacyjnych co do stosowania urządzeń ochrony przed hałasem innych niż ekrany akustyczne, dają też większą swobodę przy doborze zabezpieczeń - tłumaczy Robert Stankiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

W zaleceniach pokontrolnych NIK wskazała na potrzebę wydania podręcznika dobrych praktyk projektowania urządzeń ochrony przed hałasem drogowym i kolejowym.

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2014/131/i02.2014.131.08800040a.802.jpg@RY2@

Leszek Ziomek adwokat z kancelarii adwokackiej Włodarczyk, Ziomek & Wojciechowski

Problem odpowiedzialności za stosowanie czasami może nadmiernych środków ochrony przed hałasem jest skomplikowany. Budowa drogi publicznej realizowana jest przecież na podstawie decyzji o realizacji inwestycji drogowej. Decyzja taka zatwierdza projekt budowlany i zawiera wymogi w zakresie ochrony przed hałasem. Jeśli zatem obowiązujące przepisy przewidywały określone uwarunkowania i preferowany sposób ochrony w postaci ekranów akustycznych, to projekt budowlany musiał je spełniać. Jego realizacja bez spełnienia tych założeń w zakresie ochrony przed hałasem skutkowałaby brakiem zgody na jej użytkowanie i konieczność doprowadzenia do stanu zgodnego z wymogami zawartymi w decyzji. W momencie zmiany przepisów można było rozważać wystąpienie o zmianę decyzji o realizacji inwestycji drogowej. Działanie takie mogło jednak skutkować przedłużeniem procesu budowy.

Joanna Kowalska

 joanna.kowalska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.