Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Budowy za półmetkiem

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Polska pod koniec 2013 r. miała 2,7 tys. kilometrów autostrad i dróg ekspresowych. By dokończyć ich podstawową sieć, trzeba wybudować jeszcze 1,3 tys. km takich tras

Rząd planuje to zrobić do 2020 r., przeznaczając na ten cel 63 mld zł.

Jeszcze 10 lat temu budowa dróg szybkiego ruchu posuwała się u nas w ślimaczym tempie, czego przykładem była choćby planowana już przed II wojną światową autostrada między Warszawą a Poznaniem. Nie licząc części A4 i niewielkich fragmentów A2, dekadę temu mieliśmy zaledwie kilka niezbyt długich odcinków takich arterii. Do przełomu doszło wtedy, gdy Polsce i Ukrainie przyznano prawo do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. Rząd uznał wówczas, że w ramach przygotowań do tego turnieju trzeba - oprócz zbudowania nowoczesnych stadionów - przede wszystkim poprawić naszą infrastrukturę transportową. Bardzo duży nacisk położono na budowę dróg szybkiego ruchu, szczególnie między miastami, w których miały odbywać się mecze. A także tych arterii, które łączą nasz kraj z zachodnią Europą i Ukrainą.

Dzięki temu jeszcze przed Euro 2012 oddano do ruchu m.in. całą autostradę A2 między Warszawą a granicą z Niemcami i część A1 oraz tras ekspresowych S3, S8 czy S7. Wprawdzie wielu z planowanych na te mistrzostwa dróg szybkiego ruchu nie udało się dokończyć w terminie, ale ważniejsze było jednak to, że w końcu w ogóle ruszyła ich budowa i do dziś w wielu przypadkach już się zakończyła. W latach 2008-2012 zaczęto budować wiele kluczowych odcinków najważniejszych planowanych autostrad, ekspresówek i obwodnic. Jedną z tych inwestycji była A4 między Krakowem a Rzeszowem i granicą Polski z Ukrainą.

A4 - polska autostrada

Warto o tym przedsięwzięciu napisać kilka zdań, bo dzięki niemu A4 będzie pierwszą zbudowaną w całości polską autostradą. Na dodatek za sprawą budowanych jeszcze odcinków tej arterii między Tarnowem a Rzeszowem i Korczową na Podkarpaciu, gdzie rozwija się m.in. przemysł lotniczy i zyskamy autostradowe połączenie z zachodnią Europą i z Ukrainą.

Część odcinków A4 na Podkarpaciu jest już oddana do użytku. W budowie są jeszcze dwa jej fragmenty: Tarnów-Dębica oraz Rzeszów-Jarosław. Powinny być już gotowe, ale ich główni wykonawcy, a właściwie liderzy konsorcjów wykonawczych, wpadli w kłopoty finansowe. Tak poważne, że PBG i jej spółka zależna - Hydrobudowa, budujące odcinek z Tarnowa do Dębicy, zbankrutowały, a Polimex, współodpowiedzialny za fragment A4 od Rzeszowa do Jarosławia, był bardzo blisko plajty. Skutek był taki, że wiele firm podwykonawczych przestało dostawać wynagrodzenie od głównego wykonawcy i prace budowlane na tych odcinkach A4 bardzo spowolniły. W ślad za tym wykonawcy zaczęli coraz bardziej zawalać harmonogram inwestycji. Taka sytuacja groziła tym, że budowa tych odcinków A4 będzie ciągnąć się w nieskończoność. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zdecydowała się więc na rozwiązanie umów z dotychczasowymi wykonawcami i rozpisanie przetargów, które miały wyłonić nowych. Najpierw wybrana została firma (a właściwie konsorcjum dwóch przedsiębiorstw - Heilit+Werner i Budimex), która ma dokończyć odcinek z Tarnowa do Dębicy. Prace są tam już na tyle zaawansowane, że ta część A4 jeszcze w tym roku ma być dopuszczona do ruchu (wszystkie roboty związane z tą inwestycją zakończą się jednak w 2015 r.).

Przetarg na dokończenie odcinka z Rzeszowa do Jarosławia nie został jeszcze rozstrzygnięty (otwarcie ofert firm zostało przesunięte na 30 kwietnia, ze względu na dużą liczbę pytań od oferentów), bo GDDKiA rozwiązała umowę z jego dotychczasowym wykonawcą dopiero na początku tego roku. Nowy wykonawca będzie mieć na dokończenie tej inwestycji 14 miesięcy, co oznacza, że A4 między Rzeszowem a Jarosławiem powinna być gotowa w przyszłym roku.

300 km dróg i kolejne inwestycje

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku kilku innych budowanych odcinków autostrad i dróg ekspresowych. Na szczęście, i tam są wybierani nowi wykonawcy, a kolejne opóźnione odcinki, których budowa rozpoczęła się przed Euro 2012, są sukcesywnie oddawane do użytku. W tym roku był to np. kilkunastokilometrowy odcinek S8 koło Łodzi, a niedługo będzie gotowy ostatni brakujący fragment autostrady A1 między Toruniem a Strykowem.

Według danych GDDKiA tylko w zeszłym roku polska sieć dróg szybkiego ruchu wydłużyła się o kolejne 300 km. W tym roku wynik może być niewiele gorszy, bo na ukończeniu jest wiele następnych odcinków autostrad, ekspresówek i dwupasmowych obwodnic. Chodzi tu o całą brakującą część drogi ekspresowej S8 między Łodzią a Wrocławiem.

To jednak tylko przedsmak tego, co czeka nas w najbliższych latach, które powinny być powtórką z inwestycyjnego boomu drogowego w Polsce, jakiego doświadczyliśmy w ostatnim okresie. Już w zeszłym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetargi na budowę kilkudziesięciu następnych odcinków dróg ekspresowych i obwodnic (o łącznej długości 680 km), rezerwując na ten cel 38 mld zł. Chodzi w tym przypadku m.in. o Południową Obwodnicę Warszawy w ciągu autostrady A2 (tylko ta inwestycja ma pochłonąć kilka miliardów złotych) i o trasę ekspresową S17 między stolicą a Lublinem.

Przetargi na autostrady i ekspresówki

W tym roku ogłaszane są kolejne przetargi. Cel jest jeden: dokończyć do 2020 r. podstawową sieć autostrad i dróg ekspresowych w Polsce, uzupełnić jej brakujące dziś odcinki. Czyli wybudować całą A4, A1, S8, A2 między granicą z Niemcami a Mińskiem Mazowieckim, S7 od Gdańska do Krakowa i Rabki, S3 od Szczecina do Legnicy i Bolkowa na Dolnym Śląsku, S5 od Wrocławia przez Poznań, Bydgoszcz aż do Nowych Marz oraz S17 od Warszawy do Lublina. Rząd zamierza przeznaczyć na ten cel aż 63 mld zł. Skąd weźmie tak duże pieniądze? W dużej mierze będą one pochodzić z przyznanych Polsce na lata 2014-2020 funduszy unijnych. Z tej puli aż 40 mld zł ma iść na budowę najważniejszych dróg, co oznacza, że większość potrzebnych środków jest już zapewniona.

@RY1@i02/2014/082/i02.2014.082.05000040f.802.jpg@RY2@

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.