Przełom w realizacjach kolejowych
Krajowy Program Kolejowy (opracowany przez spółkę PKP PLK), który ma być realizowany w latach 2014-2020, obejmuje inwestycje o łącznej wartości 58,6 mld zł. Na tym jednak nie koniec
Na polskiej kolei trwa od zeszłego roku prawdziwy boom inwestycyjny. W 2013 r. spółka PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK), zarządca zdecydowanej większości infrastruktury kolejowej w Polsce, zrealizowała dziesiątki inwestycji o łącznej wartości 5,3 mld zł. Najwięcej w swej historii.
Ma być jednak jeszcze lepiej. W tym roku PKP PLK chcą zmodernizować aż 1,5 tys. kilometrów torów, a na wszystkie swe inwestycje przeznaczyć ponad 7 mld zł. Do tego należałoby doliczyć przedsięwzięcia inwestycyjne, realizowane przez inne spółki z grupy PKP. Cała ta grupa w latach 2013-2015 na podniesienie komfortu podróżowania pociągami wyda aż 28 mld zł (większość tej sumy pochodzi z dotacji unijnych). To będzie jednak tylko pierwszy etap największego w historii, bezprecedensowego programu inwestycyjnego na polskiej kolei. Drugi etap zostanie zrealizowany do 2020 r. i będzie zakrojony na jeszcze większą skalę, bo z funduszy unijnych na lata 2014-2020 Polska ma przeznaczyć na inwestycje kolejowe aż 10,5 mld euro, czyli 44 mld zł. W związku z tym PKP PLK opracowały Krajowy Program Kolejowy, który obejmuje projekty inwestycyjne o łącznej wartości 58,6 mld zł. To jednak nie wszystko, bo spółka będzie też starać się o dodatkowe dotacje z nowego unijnego programu "Łącząc Europę", dedykowanego m.in. inwestycjom w transport, które mają przyczynić się do większej integracji gospodarczej krajów członkowskich UE. PKP PLK przygotowały już pięć projektów o wartości 8 mld zł, na które chciałyby dostać dofinansowanie z tegoż programu.
Zmiany inwestycyjne
A jeszcze dwa lata temu sytuacja na polskiej kolei nie nastrajała optymistycznie. PKP PLK zdawały się nie radzić sobie z wydawaniem unijnych pieniędzy, bo inwestycje, które miały być finansowane z tych środków, szły jak po grudzie. Groźba, że kolejarze nie wykorzystają dużej części funduszy UE, była naprawdę realna. To dlatego polski rząd zabiegał w Brukseli o zgodę na przesunięcie ich na inwestycje drogowe, ale Komisja Europejska nie paliła się do podjęcia takiej decyzji. Na szczęście przyciśnięte do muru PKP PLK zdecydowały się na gruntowne zmiany w swej działalności inwestycyjnej. Najpierw przeprowadziły audyt i ocenę ryzyka dla wszystkich projektów infrastrukturalnych, które realizowały. Na ich podstawie powstał program naprawczy. W jego ramach władze Polskich Linii Kolejowych przyjęły nową politykę zarządzania ryzykiem inwestycji. Powołały Biuro Zarządzania Projektami, a dodatkowo zaczęły na bieżąco monitorować inwestycje w terenie. PKP PLK wprowadziły też m.in. ułatwienia dla wykonawców (polegały one m.in. na uproszczeniu przyznawania zaliczek kontraktowych) i zapowiedziały, że będą od nich konsekwentnie egzekwować kary umowne w razie przekroczenia terminów ukończenia poszczególnych etapów inwestycji. Spółka zmieniła też procedury przetargowe. W taki sposób, żeby zmniejszyć ryzyko wybrania wykonawców, którzy później nie poradzą sobie z inwestycją lub nie zrealizują jej w założonym terminie.
Projekty rewitalizacyjne
Inną bardzo ważną zmianą była decyzja, żeby na razie zrezygnować z części wielkich, skomplikowanych, wymagających długotrwałych przygotowań oraz procedur projektów modernizacji linii kolejowych, dostosowujących je do prędkości 160 km/h (chodziło w tym przypadku np. o unowocześnienie trasy z Poznania do Gdańska, co miało zająć 5 lat i kosztować 5 mld zł). I zastąpić je większą liczbą mniejszych, ale za to prostszych i szybszych w realizacji inwestycji, polegających na rewitalizacji linii kolejowych (czyli czymś w rodzaju ich generalnego remontu). O co konkretnie w niej chodzi? Wiele tras kolejowych w Polsce jest konstrukcyjnie dostosowanych do prędkości 120 km/ha dla pociągów pasażerskich i 100 km/ha dla towarowych. Duża ich część jest jednak w złym stanie, przez co na wielu odcinkach pociągi muszą zwalniać do nawet 30 km/h. Celem rewitalizacji jest to, aby na takich liniach pociągi mogły znów jeździć z prędkością 100-120 km/h.
W dużej mierze dzięki tej właśnie decyzji, postawieniu na prostsze projekty rewitalizacyjne, utrata dużej części środków unijnych przeznaczonych na kolej jest dziś, na szczęście, dużo mniej prawdopodobna. Polska infrastruktura kolejowa to obecnie wielki plac budowy. Wiele inwestycji, rozpoczętych w ostatnim okresie, jest już bardzo zaawansowanych. Niektóre udało się nawet zakończyć. Dotyczy to np. rewitalizacji, bardzo ważnej dla województwa kujawsko-pomorskiego, linii kolejowej z Bydgoszczy do Torunia, dzięki której pociągi pasażerskie mogą nią jeździć z prędkością do 120 km/h i pokonują tę 50-kilometrową trasę w czasie o 1/3 krótszym niż wcześniej, czyli w 40 minut. Ta inwestycja kosztowała 225 mln zł.
Prace rewitalizacyjne trwają obecnie na wielu innych kluczowych odcinkach. Dotyczy to m.in. na linii Częstochowa-Koluszki (w tym przypadku efektem ma być skrócenie czasu przejazdu o pół godziny, a koszt inwestycji to 535 mln zł netto), Zawiercie-Dąbrowa Górnicza-Jaworzno (366 mln zł) czy na części trasy kolejowej Katowice-Wrocław (między Błotnicą Strzelecką a Opolem). PKP modernizuje też wiele dworców i stacji kolejowych, a niektóre buduje od nowa (tak jest np. w przypadku Łodzi Fabrycznej).
Modernizacja najważniejszych tras
Trzeba też dodać, że mimo postawienia na rewitalizację linii kolejowych PKP PLK nie zarzuciły projektów modernizacji najważniejszych tras. Bardzo zaawansowane są np. prace modernizacyjne na linii Warszawa - Łódź czy Kraków-Rzeszów. Unowocześnienie tej drugiej, które ma zakończyć się w przyszłym roku, to inwestycja rzędu 3,4 mld zł. Na koniec należy wspomnieć o największej obecnie inwestycji realizowanej przez PKP PLK, czyli o modernizacji linii kolejowej nr 65 - Warszawa-Gdańsk, która zakończy się już w tym roku. Dzięki niej pociągi pasażerskie na tej trasie będą mogły jeździć z prędkością do 200 km/h. Trasy kolejowej pozwalającej osiągać pociągom bez wychylnego pudła (w które wyposażone jest np. Pendolino) taką szybkość w Polsce dotąd nie było. Można więc powiedzieć, że będzie to pierwsza w naszym kraju linia kolejowa dużej prędkości. Wartość całego przedsięwzięcia to około 10 mld zł, co pokazuje skalę zmian na polskiej kolei.
@RY1@i02/2014/082/i02.2014.082.05000010a.802.jpg@RY2@
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu