Za tydzień strajk sparaliżuje regionalną kolej
2 marca w porannym szczycie setki pociągów Polregio mają zatrzymać się na torach. Pracownicy spółki żądają 700 zł podwyżki. Zarząd firmy odsyła ich do marszałków województw
– Nie chcemy strajku, ale nie mamy wyjścia. Pozostali przewoźnicy kolejowi ostatnio podwyższali zarobki pracownikom, a Polregio nie. W efekcie w tej spółce zarabia się najmniej, a drożyzna coraz bardziej dotyka ludzi – mówi Leszek Miętek, szef Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Strajk ostrzegawczy odbędzie się w środę, 2 marca w godz. 6–8 rano. Według zapowiedzi pociągi mają zatrzymać się na stacjach, żeby w miarę możliwości przepuszczać pojazdy innych przewoźników. Strajk na pewno mocno jednak utrudni dotarcie do pracy czy szkoły tysiącom pasażerów. Polregio to bowiem wciąż największy przewoźnik kolejowy w Polsce, który codziennie uruchamia ok. 1,5 tys. pociągów.
Związkowcy domagają się podwyżek w wysokości 700 zł dla każdego pracownika. W referendum na temat protestu, które przeprowadzono w drugiej połowie stycznia, frekwencja wyniosła 70 proc. Z tego 95 proc. opowiedziało się za strajkiem w przypadku braku spełnienia przez zarząd żądań płacowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.