Za sześć lat pociągiem z Krakowa do Zakopanego w 90 minut
Rozkręca się najtrudniejsza inwestycja kolejowa III RP. Za 8 mld zł powstanie ważny skrót na południe kraju
Choć tę linię kolejową planowano już od kilkudziesięciu lat, dopiero teraz jej realizacja rusza na dobre. Chodzi o całkiem nową trasę, znaną pod nazwą Podłęże–Piekiełko, która będzie ważnym skrótem z Krakowa do Zakopanego i Nowego Sącza. Można powiedzieć, że zwłaszcza dla Sądecczyzny inwestycja będzie oznaczać prawdziwą rewolucję komunikacyjną. Po zakończeniu robót podróż koleją z Krakowa do Nowego Sącza potrwa tylko godzinę. Teraz pociąg trasą okrężną przez Tarnów i Stróże jedzie minimum 2 godziny 40 min. Podróż samochodem trwa 2 godziny.
Oprócz budowy nowej 58-kilometrowej trasy w trudnym, górskim terenie, w ramach przedsięwzięcia gruntownie zmodernizowana zostanie także istniejąca linia 104 z Nowego Sącza do Chabówki. W praktyce będzie jednak zbudowana niemal na nowo, bo zamiast ciasnych łuków niepozwalających się rozpędzić więcej niż do 50–60 km/h ma zyskać parametry, dzięki którym będzie można osiągać prędkość 160 km/h. Roboty na większości trasy trwają już od zeszłego roku, a w ostatni piątek spółka PKP Polskie Linie Kolejowe podpisała najdroższy kontrakt w ramach przebudowy linii. Chodzi o 12-kilometrowy odcinek Limanowa–Klęczany. Za blisko 2,3 mld zł zmodernizuje go konsorcjum Budimex-Gülermak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.