Modlin skazany na wegetację?
Mazowsze najpewniej zgodzi się na ultimatum rządu i poprosi Komisję Europejską o zbadanie, czy podwarszawskiemu lotnisku można przekazać pomoc publiczną
fot. Adam Stępień/Agencja Gazeta
Zdaniem władz portu w Modlinie budowa czasowego terminala sprawiłaby, że spółka szybko wyszłaby na plus
Port w Modlinie w 2018 r. obsłużył 3,08 mln podróżnych i zajął pod tym względem szóste miejsce w Polsce. Terminal od dawna pęka w szwach i dlatego wymaga rozbudowy. Wczesną wiosną wydawało się, że dwuletni klincz w sprawie inwestycji w porcie zostanie w końcu przerwany. Wspólnicy lotniska – m.in. przedsiębiorstwo Porty Lotnicze, Agencja Mienia Wojskowego i samorząd Mazowsza – wstępnie zgodziły się, by ten ostatni podmiot dokapitalizował port kwotą 50 mln zł. To miało wystarczyć na budowę nowego, tymczasowego terminala i realizację nowych płyt postojowych. Przepustowość lotniska zwiększyłaby się z 3 do 6 mln podróżnych na rok.
Niedawno jednak doszło do kolejnego zwrotu akcji. Szef PPL Mariusz Szpikowski uznał, że nie zgodzi się na dokapitalizowanie portu. Powołał się na ostatni raport o sytuacji Modlina, który przygotowała firma doradcza EY. Wykonała m.in. test prywatnego inwestora, który określa, czy opłaca się wyłożyć pieniądze na określone przedsięwzięcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.