Kręta droga do budowy tras za prywatne środki
Przygotowania do budowy kilku ważnych ekspresówek na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego wciąż są w powijakach
Skoro w budżecie państwa nie ma wystarczających środków na budowę wszystkich potrzebnych dróg ekspresowych, to rząd uznał, że część z nich powinna powstać za pieniądze prywatnych firm. Miałyby one zaprojektować i wybudować drogę, a następnie utrzymywać ją przez określony czas (np. 30 lat). W zamian strona publiczna przekazywałaby firmie w tym okresie tzw. opłatę za dostępność. W przeciwieństwie do koncesyjnych odcinków autostrad nowe drogi ekspresowe budowane w formule PPP byłyby darmowe dla kierowców.
Już ponad rok temu rząd zdecydował, że w modelu PPP będą budowane cztery odcinki ekspresówek. Po pierwsze S10 między Bydgoszczą i Toruniem, która ma zastąpić istniejącą jednopasmówkę nazywaną często „drogą śmierci” (ze względu na dużą liczbę tragicznych wypadków). W formule PPP miały też powstać długie odcinki S6 na Pomorzu. Najdłuższym z nich byłby 140-km fragment ekspresówki od Koszalina do miejscowości Bożepole przed Wejherowem. Dodatkowo miała powstać nowa metropolitalna obwodnica Trójmiasta, która odciążyłaby istniejącą, często korkującą się obwodnicę biegnącą na obrzeżach Gdańska, Sopotu i Gdyni. Szykowano też ostatni odcinek S6 na zachód od Szczecina. Dzięki tym inwestycjom za ok. cztery lata byłaby gotowa cała, biegnąca wzdłuż wybrzeża droga ze Szczecina do Gdańska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.