Na kilku ważnych trasach pociągi wreszcie przestaną się wlec
13 grudnia wchodzi w życie nowy rozkład jazdy PKP. Między Warszawą a Trójmiastem pociągi pojadą nieco szybciej, między Katowicami a Krakowem – znacznie szybciej
Na przyspieszenie podróżni mogą liczyć na trasie Warszawa – Gdańsk, gdzie spółka PKP Polskie Linie Kolejowe wreszcie podniesie prędkość do 200 km/h, co zapowiadano już od kilku lat. Szybszą jazdę umożliwi uruchomienie systemu ERTMS, który np. spowoduje automatyczne zatrzymania składu, jeśli maszynista przegapi sygnał „stój” na semaforze. Według rzecznika PKP PLK Mirosława Siemieńca pociągi będą mogły rozpędzać się do 200 km/h na jednej trzeciej długości trasy. Na 44-km odcinku dopuszczalna prędkość wyniesie 180 lub 190 km/h. Na pozostałych fragmentach składy pojadą maksymalnie 160 km/h. Od 13 grudnia najszybsze pociągi pokonają trasę Warszawa Centralna – Gdańsk Główny w ciągu 2 godz. 29 min. To składy pendolino, które między stolicą a Trójmiastem nigdzie się nie zatrzymają. Podróż z przystankami – w Iławie, Malborku i Tczewie zajmie 2 godz. 34 min. Prawie o 20 min mniej niż teraz.
Piotr Malepszak, ekspert kolejowy, do niedawna wiceprezes spółki CPK i były dyrektor w spółce PKP PLK, uważa, że skrócenia podróży nie można nazwać dużym sukcesem, bo już w latach 2015–2016 czas przejazdu z Warszawy do Gdańska był niewiele dłuższy. Najszybsze składy pokonywały tę trasę w ciągu 2 godz. 37 min. Mimo trwającego prawie 10 lat remontu w kolejnych latach trzeba było poprawiać torowisko, bo zaczęło osiadać. To było jednym z powodów wydłużenia przejazdu. Okazuje się, że wciąż nie wyeliminowano miejsc, gdzie pociągi muszą zwalniać. – Na odcinkach umożliwiających najszybszą jazdę pozostaną punktowe ograniczenia prędkości do 40–50 km/h, które bardzo skutecznie niweczą efekt podniesienia prędkości – wytyka Malepszak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.