Najpierw pieniądze, później rozmowa o awansie w szkołach
Skrócenie liczby stopni awansu zawodowego nie przyciągnie do szkół młodych nauczycieli - przekonują dyrektorzy samorządowych placówek oświatowych. Dodatkowe miesiące pracy bez stałej umowy również nie będą dla nich zachętą
Związkowcom nie podoba się propozycja resortu edukacji, aby pod pretekstem odbiurokratyzowania awansu zawodowego zrezygnować z jednego z czterech funkcjonujących obecnie stopni. W praktyce oznaczałoby to, że za dwie dodatkowe godziny w ramach pensum, czyli 20 godzin tygodniowo, młodzi nauczyciele zarabialiby na poziomie 125 proc. płacy minimalnej. Teraz wynagrodzenie osoby rozpoczynającej karierę zawodową w szkole samorządowej (nauczyciela stażysty) jest wyższe od płacy minimalnej o 150 zł brutto (w tym roku wynosi ona 2,8 tys. zł).
Wczoraj w resorcie edukacji odbyły się kolejne rozmowy na temat zmiany warunków pracy nauczycieli, tym razem w ramach podzespołu ds. wynagradzania. W ubiegłym tygodniu inna grupa ekspertów rozmawiała o awansie zawodowym, jednak na razie nie wypracowano porozumienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.