Opłaca się skończyć studia, ale dziś już nie każdy musi mieć dyplom
Mikołaj Jasiński: Ponad 20 proc. studentów porzuca studia. Porównaliśmy ich losy z tymi, którzy je kończą, i okazało się, że ekonomicznie lepiej radzą sobie na rynku pracy osoby z dyplomem szkoły wyższej. Mogą liczyć na wyższe zarobki
Ile osób porzuca studia?
To zależy od poziomu studiów i rodzaju tego porzucenia. Wyróżniamy trzy jego typy. Może być to tzw. korekta, która polega na tym, że student jedynie zmienia kierunek, ale nie przestaje się kształcić. Drugi typ to przerwa w studiowaniu, czyli sytuacja, gdy student porzuca kształcenie na co najmniej rok, by następnie podjąć jakieś studia, niekiedy na tym samym kierunku. Wreszcie są osoby, które bezpowrotnie porzucają naukę. Z danych systemu monitorowania ekonomicznych losów absolwentów szkół wyższych (ELA) wynika, że największy dropout właściwy (czyli ten trzeci typ porzucenia kształcenia) następuje ze studiów pierwszego stopnia, czyli licencjackich i inżynierskich. Tu rezygnuje nieco ponad jedna czwarta. W przypadku pozostałych studiów (jednolitych studiów magisterskich i studiów drugiego stopnia) mówimy o nieco ponad 20 proc. dropouterów. Aż 60 proc. porzucających studia pierwszego stopnia robi to na pierwszym roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.