Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Kształcimy też przyszłych komisarzy europejskich

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

– Nasza kadra jest relatywnie mniejsza, ale to nie oznacza, że nie jest dobra. Proszę jednak pamiętać, że uniwersytety tworzyły ją przez dziesięciolecia, a szkoły prywatne miały na to znacznie mniej czasu. W jakimś sensie muszą rywalizować z dużymi placówkami akademickimi, żeby pozyskać profesorów. Profesorowie prawa tradycyjnie lubią pracować właśnie w takich ośrodkach. Ale okazuje się, że praca w prywatnej uczelni ma też swoje plusy. W przypadku Uczelni Łazarskiego jest to m.in. bardzo nowoczesny i wygodny kampus czy bardzo dobra atmosfera pracy, nauki, a czasem i zabawy. Na kierunku prawo studiuje w naszej Uczelni nieco ponad 2 tys. osób, czyli kilkakrotnie mniej niż na wydziałach uczelni państwowych, to ma ten walor, że kadra akademicka zna dobrze studentów. A to przekłada się na atmosferę i jakość kształcenia, bo nie jesteśmy nastawieni na produkcję dyplomów.

– Można zapytać, czy na każdym wydziale jest co roku habilitacja? Uruchamiamy jednak specjalną ścieżkę rozwoju zawodowego (tzw. ścieżka teniuralna) dla naszych nauczycieli akademickich. Będzie ona głównie kierowana do młodych doktorów, którzy myślą o habilitacji. Takim osobom będziemy proponowali pewne zatrudnienie, coroczną podwyżkę oraz dodatkowy urlop naukowy na wykonywanie prac badawczych. Ma to motywować młodą, dobrze zapowiadającą się kadrę do rozwoju naukowego i zdobywania stopni i tytułu.

– Określiłbym je nawet jako bardzo duże. Mamy otwartych kilkanaście przewodów doktorskich. W najbliższych miesiącach wypromujemy kolejnych trzech doktorów, w tym dwóch, którzy są naszymi asystentami. To uprawnienie jest szalenie ważne, choćby dlatego że podnosi poziom życia naukowego. W naszej Uczelni pojawiają się wybitni profesorowie prawa z innych szkół, którzy są recenzentami czy promotorami. Na radzie wydziału trwają dyskusje nad pracami doktorskimi. Czasem są debaty merytoryczne, które budują atmosferę nauki w naszej młodej uczelni. Tematyka rozpraw doktorskich jest przedmiotem obrad zebrań naukowych katedr.

– Bardzo tego chcemy. Ale chwilowo nie spełniamy wszystkich warunków. Dla młodych uczelni ubieganie się o prawo nadawania stopnia doktora habilitowanego przypomina trochę błądzenie. Aby otrzymać takie uprawnienie, uczelnia musi mieć dorobek naukowy. Dorobku nie można zbudować bez prowadzenia badań. A na nie potrzebne są pieniądze, których niestety często brakuje prywatnym uczelniom. Od dwóch lat staramy się o dodatkowe środki na tego typu cele, ale to nie jest proste zadanie. Nie chcę powiedzieć, że jesteśmy dyskryminowani w dostępie do grantów, ale wydaje mi się, że trudniej nam ubiegać się o takie pieniądze. Choćby dlatego że brakuje nam tradycji i doświadczenia w przygotowywaniu i prowadzeniu dużych projektów naukowych. Już dziś realizujemy ogromny grant badawczy MNiSzW.

– Jesteśmy bardzo dumni z naszej współpracy zagranicznej. Zresztą Uczelnia Łazarskiego stawia na taką współpracę, chcemy być szkołą międzynarodową. Czy to zachęca do podjęcia studiów? Pewnie nie w takim zakresie, w jakim byśmy chcieli. Młodzi ludzie ciągle jeszcze nie widzą swojej kariery w instytucjach międzynarodowych, myślą raczej o naszym podwórku. Musi upłynąć trochę czasu, aby kandydaci nauczyli się wyrabiać sobie opinię o szkole nie tylko na podstawie tego, co mówi o niej poczta pantoflowa. Jeszcze liczy się dla nich opinia o tym, czy w danej uczelni jest trudno czy łatwo, czy pytają na zajęciach, czy łatwo można zaliczyć przedmioty. Dodatkowo uczelnie prywatne postrzegane są często jako miejsca, w których studiują tylko osoby dobrze sytuowane, którym nie zależy na zdobyciu wiedzy. Poprzez prowadzenie badań naukowych, zawieranie umów z zagranicznymi partnerami czy współpracę z najlepszymi firmami prawniczymi staramy się przełamać te stereotypy.

– Na gwarancji dobrej pracy, co staramy się im zapewnić. Współpraca z instytucjami międzynarodowymi i dużymi kancelariami sieciowymi temu właśnie ma służyć. Chcemy, żeby najlepsi praktycy zobaczyli, że nasi absolwenci nie są gorsi od tych kończących państwowe uczelnie. Sądzę, że wielką krzywdę szkołom prywatnym uczyniło Ministerstwo Sprawiedliwości poprzez publikację wyników egzaminów na aplikację. To, że nasi absolwenci rzadziej dostają się na aplikacje prawnicze, wcale nie wynika z tego, że są gorsi od prawników kończących studia w szkołach publicznych.

– Chcemy uruchomić autorski program kształcenia, tzw. ścieżkę europejską. Jego celem jest przygotowanie polskich prawników do pracy w instytucjach UE. Podczas spotkania z naszymi studentami komisarz Danuta Huebner podkreśliła, że Polska nie wykorzystuje limitu urzędników, która nam przysługuje, bo nie mamy odpowiednich kadr. Poradziła jednak naszym słuchaczom, aby uczyli się praktycznych umiejętności, w tym przede wszystkim sposobu funkcjonowania instytucji unijnych. Dlatego nasz program jest tworzony przez młode, świetnie wykształcone osoby, które pracowały w Brukseli, Luksemburgu czy Strasburgu. Jestem pewien, że to będzie prawdziwy hit.

947f517a-8bf9-43d0-a711-2be62f4e9aba-38914616.jpg

Fot. Wojciech Górski

Zbigniew Lasocik, dr hab., dziekan Wydziału Prawa w Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie, profesor tej uczelni. Specjalizuje się w kryminologii, prawach człowieka

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.