Uczniów nie kuszą partie polityczne
W nowej ordynacji wyborczej ma się znaleźć zapis o zakazie agitacji politycznej w szkole. Eksperci obawiają się, że może to doprowadzić do zakazu organizowania prawyborów w gimnazjach czy liceach.
Nie widzę związku. W naszej szkole samorząd uczniowski organizuje prawybory od lat. Mają one na celu nauczyć młodych ludzi postawy obywatelskiej. Jak do tej pory nie spotkałam się z zarzutem o agitację polityczną, bo to, jak uczniowie głosują, wynika z przekonań, jakie wynieśli z domu czy środowiska.
Absolutnie nie. Chodzi o sam akt wyborczy. Wypełnienie karty do głosowania i wrzucenie jej do urny. Z moich obserwacji wynika, że młodzież, zarówno gimnazjalna, jak i licealiści, chętnie bierze udział w prawyborach. Mamy ponad 50-proc. frekwencję. A wyniki nie odbiegają od tych w wyborach właściwych.
Nie wiem, czemu ma to służyć.
Agitację polityczną mielibyśmy wtedy, gdyby ktoś na terenie szkoły przekonywał uczniów, że powinien głosować na konkretną partię, lub gdyby plakaty lub ulotki partyjne leżały na szkolnych korytarzach.
@RY1@i02/2009/196/i02.2009.196.000.006b.001.jpg@RY2@
Barbara Kordas
wicedyrektor Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu