Czas uwolnić uniwersytety i korzystać z ich inwencji
Już starożytni urzędnicy rzymscy kierowali się w imię dobra publicznego zasadą "Quod bonum, felix, faustum fortunatumque sit" (Oby wypadło dobrze, szczęśliwie i pomyślnie - red.), więc i ja, bazując na mym doświadczeniu, staram się poniższym tekstem dać próbę odpowiedzi na pytanie Franciszka Zabłockiego "Czy lepiej kiedy jest król, czy kiedy go nie ma?".
Za zasadnicze dla rozwoju polskiego szkolnictwa wyższego uważam uwolnienie kreatywności uczelni, a jednocześnie obciążenie ich odpowiedzialnością za prowadzone kierunki (programy) studiów. Autonomię uczelni definiuję między innymi jako: możliwość kreowania własnych kierunków studiów, wydawania własnego dyplomu, nadawania własnych tytułów zawodowych, a w dalej idącym wariancie także możliwość nadawania własnych stopni i tytułów naukowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.