Nie możemy dłużej udawać edukacyjnego lidera Europy
Polska, niepodobna do innych krajów przechodzących tzw. transformację ustrojową, ponosi ogromne koszty braku rozwagi i finansowego wsparcia dla nauki i edukacji z lat 90. i późniejszych, kiedy powstało ogromne społeczne zapotrzebowanie na wykształcenie akademickie. Często przytacza się, że w tych latach nastąpił pięciokrotny wzrost liczby studentów. Nieco ciszej dodaje się, że kadra akademicka wzrosła jedynie o 30 proc. Niestety, to nie sukces polskiego środowiska akademickiego, to swoista porażka. Wobec tak wielkich oczekiwań młodzieży wpierw nastąpiło przeciążenie dydaktyczne w uczelniach publicznych wobec braku kadry i infrastruktury (w tych latach niemal nie tworzono nowych inwestycji w resorcie szkolnictwa wyższego), potem powstały szkoły niepubliczne, oferujące tzw. łatwe kierunki studiów i angażujące kadrę z uczelni publicznych, w końcu w drugiej połowie lat 90. z publicznej kasy wydano spore pieniądze na uczelnie zawodowe. Rezultatem natychmiastowym był spadek jakości nauczania i niemal całkowity spadek aktywności badawczej osób zatrudnionych na wielu etatach. Wszystko to odbywało się z nadania decyzji politycznych, bez strategii rozwoju kraju, a szczególnie szkolnictwa wyższego. Czy możemy dalej udawać, że nic się nie stało?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.