Student poza prawem
Ustawa o szkolnictwie wyższym nie chroni studentów przed skutkami likwidacji uczelni czy kierunku studiów. Nie mają oni prawa do ich kontynuacji albo odszkodowania.
Czeka nas fala bankructw i zamykania szkół wyższych, których liczba wzrosła ze 124 w 1993 r. do 467 w tym. Wszystko za sprawą niżu demograficznego. Już w tym roku po raz pierwszy od kilkunastu lat zmalała liczba nowych studentów. Rok temu było ich 575 tys., w tym - 568 tys. W tegorocznej rekrutacji uczelnie prowadziły nabór, ale nie otwierały kierunków, bo zabrakło kandydatów.
Za tym zjawiskiem nie podążają przepisy. Rząd przygotował wprawdzie zmiany w ustawie o szkolnictwie wyższym, ale nie uwzględniają one np. tego, czego może się domagać student, gdy szkoła wyższa zawiesi działalność, zamknie kierunek albo straci prawo do uczenia danej specjalności. To studenci zapłacą więc cenę znikających uczelni.
Tomasz Lewiński z Parlamentu Studentów RP domaga się od rządu, aby w planowanej na październik 2011 roku reformie uwzględnił te zagrożenia. Studenci chcą np., aby uczelnia, zamykając kierunek musiała im zapewnić kontynuację nauki na obiecanych warunkach. Teraz gdy zamyka matematykę, daje propozycję nie do odrzucenia: studiuj fizykę. Nabory prowadziłyby wtedy te szkoły, które mają pewność, że uda im się doprowadzić kierunek do końca. Rząd odpowiada na razie, że będzie analizował te propozycje.
Urszula Mirowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu