Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Trójka za wiedzę menedżerów

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Marek Goliszewski mówi o niedoskonałościach polskiego systemu kształcenia i studiach MBA dla doświadczonych biznesmenów

Sytuacja ewoluuje. Jeszcze w 2005 czy 2006 roku oceniłbym go jako dobry. Proszę pamiętać, że Polska jest drugim krajem w Europie co do liczby studiujących na 1000 mieszkańców. To bardzo dobrze. Ale w ciągu ostatnich pięciu lat świat bardzo się zmienił. Takie zjawiska, jak globalizacja, kryzys światowych finansów czy też czysto praktyczne zmiany, jak np. upowszechniający się outsourcing, nowe narzędzia finansowania i działania przedsiębiorstw, spowodowały, że kształcenie wymaga zupełnie nowego podejścia, innej niż do tej pory jakości. Za tymi błyskawicznymi zmianami nie nadąża wiele wydziałów uczelni ekonomicznych.

Pięć lat temu była to szkolna czwórka, dziś zaledwie trójka.

Zgadzam się z tym. Konieczne są niestandardowe sposoby kształcenia na najwyższym poziomie, kształcenie ustawiczne. Jednym z nich są studia Master of Business Administration (MBA), które od 2002 r. prowadzi BCC wspólnie z Gdańską Fundacją Kształcenia Menedżerów, Uniwersytetem Gdańskim oraz RSM Erasmus University w Rotterdamie. Do tej pory szkołę, jako dwuletnie studia MBA, ukończyło w sumie 300 menedżerów. W BCC organizujemy cyklicznie spotkania naszych absolwentów. Wielu z nich po ukończeniu studiów awansowało i fantastycznie rozwija swoją karierę.

Różnic jest kilka. Po pierwsze, MBA-BCC jest edycją executive, czyli dla menedżerów z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem zawodowym i kierujemy ją przede wszystkim do członków naszej organizacji - elity menedżerskiej i właścicieli firm. Choć są też studenci spoza naszego klubu. Wartością dodaną jest więc twórcza wymiana doświadczeń i nawiązywanie kontaktów biznesowych między uczestnikami studiów. Po drugie, wykładowcami są przede wszystkim praktycy biznesu - polscy i zagraniczni. I po trzecie, moim zdaniem rzecz najważniejsza, nasz program jest cały czas na bieżąco modyfikowany, wprowadzane są zagadnienia z najnowszej praktyki gospodarczej. Dodam też, że w trakcie studiów wśród ich uczestników rodzą się zupełnie nowe idee, pomysły na nowe oryginalne przedsięwzięcia. Wiele z nich ma charakter wyłącznie teoretyczny, ale mogą być inspiracją do wdrożeń praktycznych.

Ze względu na wysoką jakość i efektywność kształcenia odnotowujemy bardzo duże zainteresowanie tymi studiami. Słuchacze, często bardzo dobrze znający się ludzie o wysokim statusie zawodowym, czynią ten kurs unikatowym w skali kraju. Chcemy kształcić ludzi z ambicjami, głodnych sukcesu, pragnących rozwijać swoje firmy, szukających szans nawet za oceanem, w Chinach czy w Indiach.

Używając przenośni, powiem, że nowe studia MBA to taki pociąg ekspresowy wiedzy. A polski system kształcenia to ciągle pociąg osobowy.

W krajach rozwiniętych gospodarczo ludzie zdają sobie sprawę, że trzeba wykształcić nowe pokolenie menedżerów umiejących sobie radzić w błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej. U nas ta świadomość jest jeszcze ciągle niska. Za parę lat możemy mieć większy kłopot z konkurencją świetnie wykształconych zachodnich menedżerów. Ale są też różnice, które napawają nadzieją. Polscy menedżerowie, w przeciwieństwie do swoich kolegów z Zachodu obrosłych już tłuszczykiem dobrobytu i sukcesu, wciąż są głodni sukcesu finansowego i zawodowego. A głód wyzwala działanie.

W Polsce funkcjonują menedżerowie z pierwszej europejskiej ligi. Prowadzą wielkie firmy, też o wymiarze międzynarodowym. I ta grupa doskonale rozumie zmiany zachodzące w świecie i konieczność dostosowania się do nich, m.in. poprzez edukację. Ale są też grupy, których ambicje i horyzonty nie wykraczają poza skalę niszy branżowej czy jakiegoś regionu kraju. W tym światku biznesu jest jak w przekroju całego kraju - jest Polska A i Polska B.

Polityka państwa powinna do tego zachęcać, a system podatkowy umożliwiać w większym stopniu ustawiczne kształcenie menedżerów i pracowników. Prawo musi niwelować biurokrację i likwidować złe egzekwowanie prawa. Większe pieniądze budżet państwa musi przeznaczać na badania i rozwój. Brakuje zachęt do bezpośredniej współpracy przemysłu i nauki. To tylko niektóre przeszkody hamujące rozwój technologiczny i ekspansję polskich firm.

@RY1@i02/2010/201/i02.2010.201.130.004a.001.jpg@RY2@

Fot. W Górski

Marek Goliszewski, prezes Business Centre Clubu

ROZMAWIAŁ DARIUSZ STYCZEK

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.