Studia bez limitów
Rząd wycofał się z zakazu bezpłatnego studiowania na dowolnej liczbie kierunków. Warunkiem będą jednak dobre oceny.
Sejmowa podkomisja zakończyła prace nad rządowym projektem zmian w szkolnictwie wyższym. Część propozycji wywróciła do góry nogami, a rząd się z tym... zgodził. Wbrew dotychczasowym pomysłom studia na drugim kierunku w państwowych uczelniach nie będą limitowane. Resort nauki chciał, aby tylko 10 proc. studentów mogło tam uczyć się bezpłatnie. Podejmie je jednak każdy, kto chce. Ale uwaga. Jeśli nie osiągnie wyników dających mu prawo do stypendium naukowego, zapłaci za naukę. I to nie tylko za jej kontynuowanie na drugim roku, ale także za pierwszy rok studiów.
Ma to spowodować, że studenci z większą rozwagą będą podejmować decyzję o rozpoczynaniu kolejnych studiów.
Łagodniejsze będą też przepisy dotyczące wykładowców. Rząd chciał, by mogli pracować na drugim etacie wyłącznie, gdy zezwoli im na to rektor uczelni. Posłowie jednak wprowadzili przepis, który mówi, że zgoda nie będzie wymagana, gdy nauczyciel akademicki chce założyć firmę. Jako samozatrudniony będzie mógł pracować do woli.
Reforma szkolnictwa wyższego wejdzie w życie od nowego roku akademickiego.
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu